Moje postrzeganie buddyzmu na Zachodzie zmieniło się na przestrzeni lat. Teraz moje nastawienie jest pozytywne i optymistyczne; nie żebym kiedyś był sceptyczny czy miał wątpliwości, ale w miarę upływu czasu człowiek nabiera coraz większej pewności. Wydaje się, że szanse, by podstawy buddyzmu zakorzeniły się na Zachodzie rosną. Nabrałem znacznie większego przekonania w tej kwestii na podstawie własnego doświadczenia – jestem do pewnego stopnia pewien.

W ciągu ostatnich lat zainteresowanie buddyzmem na Zachodzie wzrasta. Może to być bardzo pozytywną oznaką tego, że ludzie zaczynają rozumieć i nawiązywać związek z prawdziwym znaczeniem nauk Buddy. Wraz z rosnącą wdzięcznością dla nauk, ludzie czytają więcej książek, publikuje się ich też więcej i coraz większa liczba osób podążających różnymi ścieżkami życia przechodzi na buddyzm – wielu z nich nie posiadając wcześniej zbyt wielkiej wiedzy na ten temat. Kiedy nawiązują związek z Dharmą i wplatają ją w swoje codzienne doświadczenia, odkrywają, że Dharma jest pełna znaczenia. Nie tylko pojedyncze osoby oddają się praktyce i studiują Dharmę; również różne sanghi (grupy praktykujących) zaczynają przejawiać nią autentyczne zainteresowanie. Jeśli przyjrzeć się temu, co wydarza się w sanghach buddyjskich – czy to będzie Theravada, Zen czy tradycje tybetańskie – jest to coś wspaniałego. Sporo już zostało uczynione, by ugruntować buddyzm na Zachodzie; wciąż jednak wiele pozostaje do zrobienia.

Podczas gdy udzielono już wielu nauk i wprowadzono wiele praktyk, wiele z nich wciąż opiera się na zewnętrznych formach i strukturze. Ugruntowanie esencji Dharmy na Zachodzie zajmie trochę czasu i będzie zależało od tego, jak dobrze ludzie poradzą sobie z tym, co otrzymują i jak bardzo cenią źródło tych nauk.

Aby ugruntować prawdziwą głębię Dharmy na Zachodzie, ważne jest posiadanie jakiegoś punktu odniesienia, wsparcia dla naszej inspiracji. Jeśli przyjrzeć się ludziom w Tybecie, Chinach, Japonii, Sri Lance czy Tajlandii, zobaczymy, jak wiele czasu, energii i oddania włożyli oni w przeniesienie Dharmy ze szlachetnych Indii do swoich krajów. Badając historię, możemy zobaczyć, że wiele jeszcze pozostaje do zrobienia, by dorównać ogromowi tej pracy i zaangażowania w pokonywanie trudności. Sporo jeszcze musimy się nauczyć, jeśli chodzi o głębię szacunku, zaangażowanie, oddanie i pokonywanie przeszkód. Obecnie wielu ludzi na zachodzie przejawia ogromne oddanie i zdolność do pokonywania przeszkód – jednak nadal konieczny jest wytężony wysiłek, nie tylko na poziomie jednostki, lecz również w skali globalnej.

Ponadto, jako że próbujemy ugruntować coś, co wykracza poza poczucie ego, bardzo ważne jest sprawdzanie własnego wysiłku. Jeżeli chodzi o Dharmę, rezultaty zależą od tego, jak szczery jest nasz trud oraz od tego, czy kieruje nami coś więcej niż egoistyczna motywacja. Czy jesteśmy powodowani wyłącznie chęcią osiągnięcia własnej korzyści, czy chcemy również zrobić coś dla innych? Aby ugruntować świętą Dharmę na Zachodzie, musimy szczerze badać swoją motywację i działanie w zakresie uczenia się, praktyki i nauczania Dharmy. Sprawdzanie własnej motywacji i sposobu, w jaki studiujemy, praktykujemy i nauczamy Dharmy jest bardzo ważne. Takie bardzo krytyczne i otwarte podejście zmierzające do urzeczywistnienia mądrości buddyzmu, zamiast kierowania uwagi na boczne tory wszelkiego rodzaju światowych spraw, stanowi kluczowi element, od którego zależeć będzie to, czy buddyzm przyjmie się na Zachodzie czy też nie.

Musimy również dokładnie sprawdzać nasze organizacje. Nawet bardzo duża organizacja, która pozornie rozpowszechnia prawdziwą Dharmę i czyni wiele dobrego, może w istocie być pod wpływem czyjejś egoistycznej motywacji. W takim przypadku nie będzie ona wcale rozpowszechniała prawdziwej i trwałej Dharmy, a zatem nie będzie zbyt pożyteczna. Organizacja taka może przetrwać jedno pokolenie, lecz nawet na przestrzeni tego jednego pokolenia może wydarzyć się wiele zmian. Musimy zatem włożyć autentyczny wysiłek – na poziomie indywidualnym i zbiorowym – w studiowanie i praktykowanie Dharmy, tak by wykroczyła ona poza egoistyczne dążenia.

Rozkwit buddyzmu na Zachodzie będzie również zależał od warunków zewnętrznych, czyli sytuacji na świecie. Powinna ona być stabilna; na świecie musi panować pokój i postęp gospodarczy. Wojna, głód, zniszczenie czy zmiany rządów z demokratycznych na bardziej radykalne czy fanatyczne wpływają na ludzi. Kiedy pomyślne warunki dojrzeją, podobnie jak wydarzyło się to w najdoskonalszy sposób w szlachetnych Indiach, Tybecie, Chinach, Japonii, Korei, Birmie, Tajlandii i Sri Lance – gdzie Dharma i autentyczne linie przekazu wciąż kwitną – Dharma przyjmie się również na Zachodzie.

Dzigar Kongtrul Rinpocze (ur. 1964) jest tulku Dziamgona Kongtrula Lodro Thaje – wielkiego mistrza ze szkoły kagju z XIX wieku i jednego z inicjatorów bezstronnego ruchu rime.

Tłumaczenie: Alina Mroczek (Slovik Translations)

Źródło: buddyzm.edu.pl za Vajra Tool