Gdy omawiamy pojęcie pustki, musimy zdawać sobie dokładnie sprawę, co stanowi obiekt, którego prawdziwości istnienia należy zaprzeczyć.

Nagardziuna, na przykład, pisze, że osoba, istota, indywiduum nie może zostać odnaleziona w takich różnorodnych elementach składowych jak ziemia, wiatr, ogień, przestrzeń itp., a w takim zaś przypadku, gdzie można odnaleźć daną osobę, daną jednostkę? Zaprzeczamy tutaj prawdziwości niezależnej egzystencji obiektu poprzez zaprzeczanie prawdziwości niezależnego istnienia jego części, rozważamy poszczególne części składowe, zdające się konstytuować daną istotę, i zaprzeczamy prawdziwości istnienia danej istoty jako całości złożonej ze swoich części składowych. W pismach takich jak „Wkroczenie na środkową ścieżkę” Czandrakirti nie omawia pustki bezpośrednio, ale dokonuje stopniowego zaprzeczania prawdziwości istnienia, poprzez analogię do części składowych powozu – zakładając, że powóz składa się z siedmiu części, po czym, analogicznie, dzieli on istotę na siedem części, i , stopniowo, zaprzecza prawdziwości ich niezależnego istnienia.

Istnieje wiele różnych sposobów bliższego zapoznawania się z pojęciem pustki, jak np.medytacja na współzależne powstawanie itp.; jeśli macie możliwość studiowania działu dotyczącego szczególnego wglądu w „Lamrim Czenmo”, to znajdziecie tam wiele różnych dróg prowadzących do zrozumienia pustki, opisanych przez Lamę Tsongkhapę.

Pustka nie jest, bynajmniej, zagadnieniem prostym, a raczej, wręcz przeciwnie – bardzo złożonym i trudnym. Najpierw należy, bowiem, precyzyjnie określić obiekty, których prawdziwemu istnieniu chcemy zaprzeczyć. Jeśli nie jesteś całkowicie świadomy faktu, prawdziwości istnienia jakich, dokładnie, obiektów zaprzeczasz ( Recognizing the object to be refuted ), to nie jest to prawdziwa medytacja na pustkę, niezależnie od tego jak wiele przestrzeni i poczucia pustki doznajesz. Zrozumienie pustki to problem bardzo subtelny, jest jak bardzo cienka linia, i albo, idąc, trzymasz jej się w pełni, albo wcale. Po obu stronach tej delikatnej linii są dwie przepaści, dlatego jeśli nie kroczysz wzdłuż niej precyzyjnie i dokładnie, spadasz albo w przepaść z lewej, albo z prawej strony. Te dwie przepaści to pogląd eternalistyczny i nihilistyczny. Możesz posiadać prawidłowy, niezwykle subtelny i delikatny pogląd na pustkę, albo stoczyć się do jednej z tych przepaści. Dlatego właśnie pustka nie jest zagadnieniem łatwym, ale w chwili gdy jesteś w stanie określić prawidłowo obiekty, których prawdziwości istnienia zaprzeczasz, zbliżenie się do zrozumienia pustki staje się znacznie łatwiejsze. Tak więc, przede wszystkim, należy prawidłowo określić obiekty zaprzeczania – jest to niezwykła cecha poglądu madhjamika.

Jego Świątobliwość Dalaj Lama Tybetu często, omawiając pogląd pustki, cytuje wersy Nagardżuny, które przytaczał tutaj Rinpocze – że obiekt nie jest ziemią, wodą ani żadną inną swoją częścią składową. Z faktu tego, jednakże, w żaden sposób nie wynika, że obiekt dany w ogóle nie istnieje. Obiekt stanowi, raczej, czynnik zespalający te sześć elementów, na bazie zaś tego złożenia sześciu elementów, obiekt zostaje nazwany, określony, obiekt powstaje w zależności od swych sześciu elementów – logika działa tu w obu kierunkach. Przede wszystkim, nie można odnaleźć indywidualnie istniejącej rzeczy, po drugie zaś, sama rzecz istnieje w zależności od nazwania, określenia na bazie złożenia swoich czynników składowych. A zatem, w ramach omówionego procesu, gdy konstatuje się pustkę, konstatuje się, iż rzecz nie posiada indywidualnej, całkowicie niezależnej tożsamości. Zanim będzie się w stanie osiągnąć prawdziwe zrozumienie pustki, należy najpierw dokładnie określić obiekt, którego prawdziwości istnienia chcemy zaprzeczyć. Rinpocze mówi, że na ten temat można udzielać naprawdę wielu wyjaśnień, i że jest to naprawdę bardzo ciekawe zagadnienie.

Zazwyczaj, gdy mówimy o pustce rzeczy, rozważamy obiekty takie jak np. szklanka czy inne rzeczy zewnętrzne. Osobiste doświadczenie Rinpocze jest jednak trochę odmienne. W tym życiu pierwsze osobiste doświadczenie, dotyczące pustki, stało się udziałem Rinpocze, gdy Jego Świątobliwość Dalajlama poruszył zagadnienie, że obiekty schronienia same w sobie również nie są ustanowione w sposób ostateczny, i także są zaledwie określonymi, nazwanymi zjawiskami. Pod wpływem tego stwierdzenia Rinpocze naprawdę doznał wstrząsu emocjonalnego! Z oddaniem poświęcasz obiektom schronienia całe swoje życie, wszystkie twoje nadzieje, aspiracje i oczekiwania uzależnione są od obiektów schronienia, i nagle mówią ci, że nie istnieją one niezależnie. Wywołało to rodzaj szoku w sercu Rinpocze, poczucie straty, swoistego rodzaju pustki, odczucie, że oto traci się coś naprawdę drogocennego.

I jest to naprawdę szokujące, ponieważ zwykliśmy myśleć, że ustanawiamy rodzaj upragnionej pustki, zaprzeczającej prawdziwości niezależnego istnienia wszystkich negatywnych rzeczy, które znamy, takich jak przywiązanie, obiekty gniewu, złudzenia, negatywna karma itp., że możemy oczyścić wszystkie te negatywności za pomocą medytacji na pustkę. Dlatego też medytacja ta sprawia nam ogromną radość, i nagle, zupełnie nieoczekiwanie, mówi się nam, że nawet najlepsze rzeczy w życiu, takie jak Trzy Klejnoty, nauczyciele pustki, którzy sami osiągnęli poziom urzeczywistnienia, że wszystko to również pozbawione jest prawdziwie niezależnej egzystencji, jest jedynie nazwane, określone, nie istnieje w sposób ostateczny – wszystkie te stwierdzenia stają się przyczyną wielkiej obawy, lęku i dyskomfortu. W przypadku tekstu sadhany obiekt, którego prawdziwości zaprzeczamy, to prawdziwie niezależna egzystencja, którą w procesie uaktywnienia naszej wyobraźni projektujemy, rzutujemy na obiekty schronienia i oddania.

Takie badania, analiza, poszukiwanie obiektów, których prawdziwości zaprzeczamy, może mieć miejsce na różnych etapach praktyki sadhany gurujogi. Na przykład, gdy medytujemy na siebie w formie Kalaczakry, należy bezustannie mieć świadomość pustej natury tej wizualizacji, obiektów schronienia, oddania i czci. W innym przypadku, bowiem występuje tendencja do lgnięcia do tych obiektów jako prawdziwie niezależnie istniejących. Gdy wizualizujemy, na przykład, spływające na nas promienie światła i nektar, jeśli nie medytujemy jednocześnie na pustkę tych obiektów, mogą nam się one jawić jako niezależnie, prawdziwie istniejące duże plamy światła i krople płynu. Większość z nas, 90 procent praktykujących, odczuwa w takich momentach medytacji duchową ekstazę, i mamy skłonność do zapominania o jednoczesnej medytacji na pustkę tych wizualizacji i doświadczeń. Medytując na siebie jako Kalaczakrę, możesz odczuwać w sposób bardzo silny: „mam formę Kalaczakry, jestem Kalaczakrą”, lecz jeśli nie posiadasz zrozumienia jak, faktycznie, proces ten zachodzi – że zachodzi na bazie medytacji na pustkę, to pojawia się tendencja, aby postrzegać tego samogenerowanego Kalaczakrę jako substancjalny, istniejący byt.

Rinpocze przypomina sobie, że gdy był dzieckiem i przechodził przez proces otrzymywania wszystkich tych inicjacji tantrycznych, jako dziecku nie udzielano mu zbyt wielu wyjaśnień na temat pustki. Lamowie mówili po prostu – teraz medytuj na pustkę i ze sfery tej pustki powstań jako Biała Tara itp. Rinpocze wykształcił więc swój własny sposób wizualizacji – najpierw wyobrażał sobie, że jego ciało dzieli się na niezliczoną ilość fragmencików, po czym z tego zanikania fizycznego ciała powstaje, pojawia się, znikąd, kropla światła, a kropla ta powoli przybiera formę bóstwa. Takie było początkowe zrozumienie generowania siebie z pustki do postaci bóstwa. Rinpocze sądzi również, że w taki właśnie sposób czyni to większość z nas. Jak wygląda w pełni prawidłowy proces takiej medytacji? Przede wszystkim należy medytować na nasze „ja” jako nieposiadające prawdziwie niezależnie ustanowionej egzystencji, po czym, na bazie tego zrozumienia, skonstatowawszy znaczenia pustki, należy medytować na przejawienie w formie bóstwa. Bez uprzedniej wizualizacji dematerializjacji ciała, przystępując zaś od razu do materializowania kropli światła i formowania go w aspekt bóstwa, nie ustanowimy prawidłowego procesu. Należy medytować na obiekty zaprzeczania, na brak prawdziwie, niezależnie ustanowionej egzystencji obiektów, na różnych etapach ścieżki. Robiąc, na przykład, pokłony, składając ofiary, oddając hołd, w tych róźnorodnych punktach praktyki tekstu sadhany zawsze jest wiele okazji do poszukiwania obiektów zaprzeczania. Nawet gdy wizualizujesz siebie jako bóstwo, recytujesz mantry – każda chwila staje się sprzyjającą okolicznością do wypatrywania obiektów zaprzeczania i medytowania na pustkę.

Z angielskiego tłumaczyła Barbara Kropiwnicka

Źródło: buddyzm.biz