Wszystkie uprzednio objaśnione praktyki, praktykę szczodrości, cierpliwości i tak dalej, przekazywane były przez Buddę ze względu na praktykę mądrości. Mądrość oznacza wiele rzeczy. Istnieje na przykład mądrość pięciu nauk. Mamy tu do czynienia z mądrością urzeczywistniającą pustkę, mądrością, która rozumie rzeczywistość. Wielki indyjski mistrz Nagardżuna powiedział:

Oddaję cześć Buddzie
Który przekazywał niezrównane nauki
Że współzależne powstawanie oraz pustka
Mają to samo znaczenie jako środkowa droga.

Budda posiada wiele dobrych właściwości ciała, mowy i umysłu; tutaj jednak oddaje mu się cześć w odniesieniu do mądrości, do dokładnego urzeczywistnienia przez niego, że pustka, współzależne powstawanie i środkowa droga oznaczają to samo. Są ku temu ważne powody. Nauka o współzależnym powstawaniu ma rozległe implikacje. Mówiąc ogólnie, wszystko powstaje do istnienia w zależności od innych czynników i warunków. Na przykład nasze doświadczenia cierpienia i szczęścia powstają wyłącznie w zależności od szczególnych przyczyn. Ponieważ pragniemy szczęścia, powinniśmy odkryć jego przyczyny i wprowadzić je w czyn. Jako że nie chcemy cierpienia, powinniśmy odkryć jego przyczyny i usunąć je. Takie jest znaczenie nauk o Czterech Szlachetnych Prawdach.

Oto czego nauczał Budda podczas pierwszego obrotu kołem doktryny, gdy wyjaśniał Cztery Szlachetne Prawdy: że istnieje cierpienie, że owo cierpienie ma przyczynę, że wygaśnięcie cierpienia jest możliwe oraz, że istnieje ścieżka prowadząca do wygaśnięcia cierpienia. Szczęście jest czymś, czego naprawdę pragniemy. Choć jednak to szczęście, którego możemy doświadczyć podczas wędrówki w cyklu istnienia jest bez wątpienia swego rodzaju szczęśliwością, nie jest ono stałe. W rzeczywistości pragniemy zaś trwałego szczęścia. Całkowite oddzielenie od cierpienia jest stałą i dającą oparcie formą szczęścia. To jest właśnie przedmiot naszego pragnienia, a tym co pomoże nam go zdobyć jest ścieżka.

Ponieważ rzeczy pojawiają się i powstają do istnienia zgodnie z ich przyczynami, teksty buddyjskie nie zawierają opisu „ja”, które by doświadczało szczęścia i cierpienia niezależnych od przyczyn. Podobnie nie mówią one o istnieniu niezależnego stwórcy wszechświata. Stwierdzenie o niezależnym ja czy niezależnym stwórcy zaprzeczałoby przedstawianiu rzeczy jako powstających wyłącznie w zależności od ich przyczyn. Kiedy zgodzimy się, że wszystko jest uwarunkowane, logiczne będzie, iż nie możemy zaakceptować istnienia ja, które jest trwałe, niepodzielne i niezależne. Podobnie sprzeczne i niespójne logicznie byłoby uznanie istnienia niezależnego stwórcy wszechświata.

Argumentem używanym do udowodnienia, że zjawiska nie posiadają faktycznego istnienia, jest stwierdzenie, że ich powstawanie zależy od innych przyczyn [niż one same]. Zależą one także od swych części, jak również od myśli, która przypisuje im nazwy. Jednakże fakt, że rzeczy pozbawione są faktycznego istnienia nie oznacza, iż nie istnieją one w ogóle. Rzeczy istnieją z powodu spotkania się wielu czynników, ponieważ zaś powstają do istnienia w zależności od tych czynników, brak im niezależności, nie posiadają faktycznej egzystencji. Chodzi tu o zademonstrowanie, że pustka oznacza współzależne powstawanie. Jeżeli rozumiemy pustkę jako oznaczającą współzależne powstawanie, nie popadniemy w skrajność nihilizmu. Podobnie, gdy mówimy o powstawaniu rzeczy w zależności od przyczyn, rozumiemy, że nie posiadają one niezależnego istnienia, a to z kolei przeczy skrajnemu poglądowi o trwałości [zjawisk]. Tak więc naucza się, że pustka, współzależne powstawanie i środkowa droga oznaczają wszystkie tę samą rzecz.

Ponieważ wszystkie zjawiska są pozbawione faktycznego istnienia, przeszkadzające uczucia nawiedzające nasz umysł nie są wrodzonymi lub rzeczywistymi właściwościami umysłu. Nie były obecne w umyśle od samego początku. Powstają one jako rezultat negatywnych myśli i w takim razie mogą zostać usunięte. Umysł od samego początku posiada właściwość przejrzystości i przytomności. Są to pierwotne właściwości umysłu. Przywiązanie i nienawiść powstają tymczasowo z przypadkowych okoliczności, wobec czego mogą zostać usunięte. Możliwość usunięcia tych zatruwających umysł czynników i kultywowania właściwości Buddy jest rzeczywistą właściwością umysłu.

Nawet wśród uczniów samego Buddy znajdowali się ludzie o różnych mentalnych dyspozycjach i zainteresowaniach. Biorąc to pod uwagę, przekazywał on swe nauki na różnych poziomach. Dlatego w różnych tekstach nauk Buddy możemy odnaleźć pozornie różne znaczenia. W konsekwencji nauki te można sklasyfikować albo jako ostateczne, albo jako wymagające interpretacji. Traktując jako odrębne jego ostateczne tezy, nauki które można przyjąć dosłownie, możemy podążyć za właściwą myślą Buddy, odnoszącą się do ostatecznego trybu istnienia rzeczy.

Przykład tego można odnaleźć w tekście zatytułowanym „Skarbnica wiedzy”, gdzie rozmiary słońca i księżyca porównane są do połowy wysokości Góry Meru, góry o której mówi się, że tworzy oś wszechświata. Miarę tę podano w tekście w jednostkach starożytnych i odpowiada ona mniej więcej sześciuset kilometrom. Teksty odnoszą się do tego samego słońca i księżyca, które dziś potrafią zmierzyć naukowcy. To co zawierają teksty stoi w sprzeczności do bezpośredniej percepcji podpartej dziś instrumentami naukowymi. Nie będziemy w stanie obronić stwierdzeń z tekstu, gdy przeciwstawimy im wiedzę naukową. Tak więc, chociaż treść świętych tekstów mogła być nauczana przez Buddę, który jest wiarygodnym nauczycielem, jeśli stoi ona w sprzeczności z wiedzą rozumową, nie powinniśmy jej przyjmować dosłownie. Powinniśmy ją interpretować w kategoriach celu i intencji Buddy, gdy udzielał tych nauk.

Na przykład, kiedy w „Skarbnicy wiedzy” objaśniona jest natura umysłu śmierci, powiada się, że umysł śmierci może być pozytywny lub negatywny. Jednakże inny tekst, „Kompendium wiedzy”, wyjaśnia, że umysł śmierci może być tylko neutralny. Zaś w Najwyższych Jogatantrach mówi się, że w momencie śmierci możemy nawet wykonywać przynoszące pożytek praktyki. Wszystkie te objaśnienia nie zgadzają się ze sobą i może nam sprawiać trudność rozumowe ich zharmonizowanie. Gdy znajdujemy nieznaczne różnice w wyjaśnieniach zawartych w różnych tekstach tantr i sutr, powinniśmy pamiętać, że teksty Najwyższej Jogatantry koncentrują się szczególnie na pokazywaniu umysłu. Najwyższe Jogatantry klasyfikują wiele poziomów subtelnego i zgrubnego umysłu i wyjaśniają jak skupiać się szczególnie na nich. Wielu procesów praktyki jogicznej można dowieść rozumowo i do pewnego stopnia można je także sprawdzić własnym doświadczeniem. Tak więc, gdy czynimy z tych tekstów tantrycznych swój główny punkt odniesienia, objaśnienia z innych tekstów muszą zostać poddane interpretacji i nie należy tego przyjmować dosłownie.

Istnieje dziś w nauce wiele dyscyplin takich jak kosmologia, neurobiologia, psychologia i fizyka cząsteczek, które są rezultatem trwających całe pokolenia badań naukowych. Ich odkrycia są blisko powiązane z naukami Buddy. Dlatego też uważam, że jest bardzo istotne by uczeni i myśliciele buddyjscy zaznajamiali się z tymi zagadnieniami. Jednocześnie istnieje wiele rzeczy, których naukowcy nie akceptują. Są po temu dwa powody. Można czegoś nie akceptować, bowiem uznało się, że to nie istnieje. Jednak jest także możliwe, że się czegoś nie akceptuje, ponieważ istnienie tego nie zostało jeszcze udowodnione. Na przykład naukowe zbadanie jakiejś kwestii może ujawnić wiele błędów w logicznym rozumowaniu dowodzącym jej prawdziwości. Jeżeli nadal nalegać będziemy na uznanie istnienia tego problemu, zaprzeczymy rozsądkowi. Jeżeli można jasno dowieść, że skoro coś istnieje, powinno być odnajdywalne, i gdy przy ścisłym zbadaniu nie da się tego odnaleźć, wówczas z buddyjskiego punktu widzenia uznajemy, że to nie istnieje. Jeżeli taka konkluzja jakoś sprzeczna z pewnymi aspektami doktryny buddyjskiej przedstawionymi w świętych tekstach, nie mamy innego wyboru jak przyjąć, że ta konkretna nauka wymaga interpretacji. Tak więc nie możemy przyjmować nauk dosłownie tylko dlatego, że przekazał je Budda; powinniśmy sprawdzić czy stoją one w sprzeczności z rozumem, czy nie. Jeśli nie wytrzymują krytyki rozumowej, nie możemy ich przyjąć dosłownie. Powinniśmy zanalizować takie nauki, żeby odkryć intencje i cel im przyświecający, i uczynić je przedmiotem interpretacji. Dlatego w buddyzmie kładzie się wielki nacisk na znaczenie dokładnego badania.

Istnieją różne kategorie badań. Ponieważ dokonuje takiego badania właśnie umysł ludzki, nie powinien on mylić się co do przedmiotu, na którym się skupia. Wówczas to, co zostanie przezeń określone, będzie wiarygodne. Nie możemy jednakże polegać na ustaleniach umysłu błądzącego lub wątpiącego. Dlatego należy dokonać bardzo szczegółowego opisu umysłu. W przeciwieństwie do badania świata zewnętrznego, gdy przyglądamy się naturze umysłu, naszym podstawowym celem jest spowodowanie jakiejś pozytywnej w nim zmiany. Dążymy do dokonania przekształcenia w umyśle, do przekształcenia jego stanu niezdyscyplinowania i nieopanowania w stan spokoju i łagodności. Dlatego właśnie znajdujemy w literaturze buddyjskiej obszerne rozważania nad naturą umysłu i czynników mentalnych. Zawiera ona także szczegółowe objaśnienia zmian w stanie umysłu indywidualnego człowieka, kiedy przechodzi on z początkowego stanu błędnych poglądów do stanu wiedzy i świadomości.

Jeżeli chodzi o bardziej doniosłe aspekty natury przedmiotu [medytacji], proces przechodzenia od błędnych poglądów do wiedzy jest stopniowy. Na przykład możemy zacząć od stanu całkowicie błędnych koncepcji, z jednolitym umysłem utrzymując pogląd sprzeczny z rzeczywistością. W miarę jak prowadzimy nasze dociekania, dochodząc do zrozumienia argumentów stanowiących wyzwanie dla naszego dotychczasowego punktu widzenia, nasz umysł zmienia się, przechodząc od zupełnego błądzenia do chwiejnego stanu wątpliwości. Zaczynamy myśleć, że może być tak, ale może również być inaczej. Dalsze badanie prowadzi nas od tego chwiejnego stanu umysłu do ujrzenia, że nasze uprzednie przekonania były mylne. Jest to stan prawidłowych założeń. Jednakże możemy w tym punkcie jeszcze nie być w stanie określić przedmiotu tak, jak go rozumie umysł posiadający słuszność. Stopniowo dojdziemy do posiadania umysłu racji, zdolnego wyciągać prawidłowe wnioski. Gdy medytujemy później nad znaczeniem, które pojęliśmy, coraz bardziej będziemy się z nim oswajać. Kiedy w końcu osiągniemy jasność dotyczącą tematu medytacji, umysł stanie się bezpośrednią i niezbitą świadomością. W ten sposób ćwiczy się umysł.

Kiedy umysł podejmuje takie badanie, najpierw należy wiedzieć, że rzeczy posiadają naturalny i wrodzony tryb istnienia. Z tego względu, kiedy umysł wchodzi w takie dociekania, poszukuje on prawdy o rzeczywistości. Rzeczywistość nie jest czymś, co umysł fabrykuje od nowa. Dlatego też, gdy poszukujemy znaczenia prawdy, szukamy rzeczywistości, sposobu w jaki rzeczy naprawdę istnieją. Czy mamy do czynienia ze zjawiskami zewnętrznymi, czy wewnętrznymi, ważne jest, byśmy rozumieli tryb i sposób ich funkcjonowania. Jest to nazywane logiką takości, co oznacza, że badamy rzeczy w oparciu o ich takość, czyli naturę. Na przykład w odniesieniu do umysłu musimy najpierw rozpoznać jego naturalne procesy. Musimy być w stanie rozróżnić między samą przejrzystością umysłu, a tymi aspektami, które się pojawiają, kiedy powstają czynniki zewnętrzne, takie jak przywiązanie.

Innym rodzajem badania jest na przykład przyjrzenie się naszym doświadczeniom z jednego dnia. Jeżeli rano czujemy się nieszczęśliwi, może to zabarwić inne uczucia w ciągu tego dnia, nawet jeśli nie będzie bezpośredniego związku przyczynowego pomiędzy uprzednim uczuciem nieszczęśliwości i uczuciami późniejszymi. Dzieje się tak z powodu wpływu tej szczególnej myśli na nasz stan mentalny. W wypadku substancji fizycznych jest podobnie; dwie różne substancje mogą łącząc się stworzyć trzecią, posiadającą zupełnie odmienne właściwości niż każda z nich osobno. Możemy to zaobserwować w reakcjach chemicznych. W wypadku naszego umysłu, jeśli doświadczamy silnej myśli rano, możemy później czuć się nieco bardziej szczęśliwi lub nieszczęśliwi z powodu śladu pozostawionego przez tę myśl. Ponieważ przedtem czuliśmy się nieszczęśliwi, teraz może nas być łatwiej sprowokować. Drobne sprawy mogą nas gniewać. Z drugiej strony może być tak, że za sprawą silnego uczucia szczęścia, nawet jeśli ktoś popełnia błąd, traktujemy to lżej i godzimy się z tym. Najwyraźniej zmiany w naszym umyśle zależne są od spotkania się wielu różnych sytuacji i okoliczności. Doświadczanie szczęśliwych okoliczności usposabia nas do traktowania przeszkód i nieszczęść lżej, podczas gdy sytuacje denerwujące sprawiają, że stajemy się mniej tolerancyjni i łatwiej nas sprowokować.

Prawdą jest, że nie istnieją zjawiska, które by nie były stworzone przez umysł. Nie oznacza to jednak, że wszystko, co umysł stworzył, musi koniecznie istnieć. Możemy na przykład wyobrazić sobie rogi królika, lecz w rzeczywistości królik nie ma rogów. Gdyby wszystko, co umysł wymyśli musiało koniecznie istnieć, wówczas powinny również istnieć rogi królika. Dlatego też prawdą jest stwierdzenie, że chociaż nie istnieją zjawiska, które by nie były stworzone przez myśl, nie oznacza to jednak, że wszystko co myśl stworzy musi istnieć. Powinniśmy wiedzieć, w jaki sposób istnieją rzeczy. Jako że myśl nie może zmieniać do woli praw natury, powinniśmy zaakceptować je takimi, jakimi są i podążać za procesem przekształcania umysłu, który nie jest z nimi sprzeczny. Tak właśnie będziemy mogli kultywować szczęście i minimalizować cierpienie.

Fragment książki „Radość życia i umierania w pokoju”, Wydawnictwo REBIS.
Tłumaczenie: Piotr Jankowski.

Źródło: buddyzm.edu.pl