Pustka to wiedza o ostatecznej naturze i istocie wszystkich obiektów materialnych i fenomenalnych. Pustka istnieje, lecz jej istnienie nie jest rezultatem działania cudotwórczej mocy Buddów; nie zależy ona także od skutków karmicznych czynów istot żywych. Pustka istnieje; przenika ona istotę wszystkiego, cokolwiek się pojawia, o jakimkolwiek przeznaczeniu – istotą wszystkiego jest Pustka. Dotyczy to także dharm. Jedna z Sutr mówi: „Niezależnie od tego, czy Buddowie pojawiają się na tym świecie, czy nie, Pustka, ostateczna natura wszechrzeczy, wieczna jest i niezmienna”.

Siunjata (Pustka, Pustość) jest zasadą znoszącą sprzeczności wynikające z pojęcia „bytu dla siebie”. Pustkę da się określić tylko w sposób negatywny. Oto co mówi na ten temat jeden z filozofów szkoły Madhyamika, Aczarja Czandrakirti: „Słowo jaźń implikuje istnienie substancjalnej istoty, której egzystencja niezależna jest od czegokolwiek. Zaprzeczenie takiego istnienia – to Siunjata”. Metodą jej zrozumienia jest zgłębianie i stosowanie logiki Ścieżki Środkowej (Madhyamika).

Mówiąc ogólnie, wiedza o ostatecznej naturze dharm jest to zaprzeczenie naszej wiedzy, która jest pozorna. Prawda polega na tym, że ostateczną istotą rzeczy jest Siunjata. Z tego logiczny wniosek, że nic nie istnieje w sposób absolutny, samo dla siebie (prócz Siunjata). Ponieważ jednak zwykliśmy utożsamiać iluzję (a więc to, o czym sądzimy, że wiemy) z rzeczywistością – a jest to nawyk równie odwieczny jak nie mająca początku Samsara – ludzie zawsze żywili przekonanie, że zniekształcone pojęcia o dharmach wszystkich rzeczy są rzeczywistością, i w związku z tym dharmom owym przypisują własny początek i byt dla siebie. Tak więc branie przez umysł za zgodne z prawdą wszelkich koncepcji, odnoszących się do zjawisk pozbawionych substancji jest w sprzeczności z wiedzą o immanentnej naturze dharm-przedmiotów tego świata. W rezultacie w umyśle powstaje zamęt i nie jest on już w stanie rozróżnić między pozorem a wywnioskowaną prawdą. Tę z kolei utożsamia się błędnie z pojęciem bytu autonomicznego. Na tej podstawie pojawia się zły sąd, tzn. fałszywa percepcja i myślenie. Gdy taki błądzący umysł, utożsamiający dotąd czyste idee z rzeczywistością zrozumie wreszcie, że właściwie nie istnieje żadna taka rzeczywistość, to jednocześnie uświadamia on sobie fakt, że nie ma Bytu Absolutnego i Dla Siebie, i że istotą wszechrzeczy jest Siunjata (Pustka – Pustość) czyli Istnienie-Nie-Dla-Siebie (względne).

Właściwe zrozumienie sposobu, w jaki funkcjonuje nasz umysł, bardzo ułatwia zrozumienie Pustki. W tym celu zastanówmy się, co to jest „jaźń” lub świadomość „ja”. Jeśli przyjąć, że pojęcie jaźni nie jest niczym innym od „Ja”, czyli że „świadomość Ja” jest bytem immanentnym i dla siebie, to logiczne jest sądzić, iż nie podlega ona zależności przyczynowej i że nie zależy owo „Ja” ani od ciała, ani od umysłu, czy też „skandh”, a więc musi być czymś oddzielnym i różnym od nich. Innymi słowy, każdy z nas jest bytem niezależnym od innych. A więc gdy ciało moje cierpi, nie oznacza to, iż cierpię „ja”. Gdy zaspokajam głód, nie znaczy to, iż „ja” jestem zaspokojony, itd. Tak jednak być nie może, gdyż jeśli ciało moje cierpi, „Ja” cierpię również; gdy umysł mój ogarnięty jest smutkiem, „Ja” jestem smutny. Stąd wniosek, że nie ma czegoś takiego, czemu przysługiwałoby istnienie oddzielne, niezależne – istnienie „dla siebie”. W przypadku gdyby „Ja” było tym samym co połączenie skandh, to to ostatnie musiałoby być czymś niepodzielnym. Tymczasem jednak zespół skandh składa się z pięciu różnych elementów: mielibyśmy przeto do czynienia z pięcioma różnymi „Ja”.

Wróćmy do przykładu z „Ja” i ciałem. Gdyby były one tożsame, ze śmiercią ciała musiałaby następować śmierć „Ja”. Tak jednak nie jest; stąd wniosek, że ciało i „Ja” są od siebie różne. Podobnie „Ja” i ciąg skandh, „Ja” i umysł – nie są tożsame.

Nie jest również poprawne stwierdzenie, że „Ja” nie jest ani identyczne, ani różne od zespołów skandh. Jeżeliby bowiem istniało „Ja” przejawiające się jako istniejące dla siebie, musiałoby ono być bądź tożsame, bądź różne od skandh; inne rozumowanie jest niemożliwe. Tak więc „Ja”, o którym umysł sądzi, że jest ono jedną jedyną rzeczywistością, nie jest ani identyczne, ani różne od zespołów skandh. Dochodzimy więc do wniosku, że takie „Ja” istnieć nie może.

Nie możemy jednakowoż w sposób dogmatyczny zaprzeczać nieistnieniu takiego „Ja”. Wytworzenie się nazwy pojęcia „Ja” związane jest z zespołami skandh; jest to po prostu tylko umowny znak. Ułatwia on określenie tego, który je, pije, itd., odradza się ciągle w łańcuchu Samsary, praktykuje religię i osiąga oświecenie. Owo „Ja” jest różne od poczwórnych kategorii Bytu-Dla-Siebie, Nie-Bytu, łącznie Bytu-Dla-Siebie i Nie-Bytu, oraz rozłącznie – ani Bytu-Dla-Siebie, ni Nie-Bytu. Jak mówi Nagardżuna:

„Dharmy nie są ani istniejące dla siebie, ani nieistniejące; ani istniejące dla siebie i nieistniejące; ani różne od obu”. I dalej: „Jeśli ktoś uważa, że „Ja” jest tylko umownym określeniem funkcjonującym poza obrębem logiki poczwórnych kategorii, to znaczy to, iż w pełni pojął on rzeczywisty sens twierdzenia o nieistnieniu „Ja”.

Analogicznie biorąc przykład oka, ucha itd., kształtów, dźwięków, zapachu, smaku itp., a nawet samej Siunjaty – i stosując do nich logikę poczwórnych kategorii, można udowodnić względność i nieistnienie wszystkich rzeczy i obiektów. Nawet jeśli Siunjacie przypisuje się istnienie dla siebie, oznacza to hołdowanie fatalistycznemu punktowi widzenia.

Dla właściwego zrozumienia znaczenia twierdzenia o nieistnieniu dla siebie przedmiotów tego swiata konieczne są głębokie studia Nauki. Słuchanie wskazówek ludzi uczonych i nauczycieli oraz korzystanie z innych źródeł tego rodzaju pomaga w zdobyciu wiedzy teoretycznej. Ciągłe rozmyślanie natomiast nad treścią zdobytej w ten sposób wiedzy prowadzi do „wiedzy praktycznej”.

Źródło: buddyzm.edu.pl

Fragment pochodzi z broszury „Wprowadzenie do buddyzmu cz.II” XIV Dalajlamy
wydanej przez Klub Athanor. Tłumaczenie Ireneusz Kania.