Stosując Dharmę w życiu, musimy być ostrożni, aby nie odrzucać naszych narodowych religii, uważając je za złe lub gorsze. To duży błąd. Moglibyśmy stać się fanatycznymi buddystami oraz fanatycznymi anty-katolikami. Ludzie postępują tak również z komunizmem i demokracją.

W takim przypadku bierze górę psychologiczny mechanizm zwany „źle ulokowaną lojalnością”. Istnieje tendencja bycia lojalnym wobec naszych rodzin, naszego środowiska itd. Chcemy też być lojalni wobec katolicyzmu, pomimo, że go odrzuciliśmy. Jeśli nie będziemy lojalni wobec naszego środowiska i uznamy je za całkowicie złe, czujemy, że sami jesteśmy źli. Ponieważ jest to niesamowicie niewygodne, czujemy podświadomie potrzebę znalezienia czegoś w naszym środowisku, wobec czego moglibyśmy być lojalni.

Istnieje nieświadoma tendencja bycia lojalnym wobec pewnych mniej korzystnych aspektów naszego środowiska. Na przykład, możemy odrzucić katolicyzm, ale jednocześnie wnosimy do buddyzmu silny strach przed piekłem. Jedna z moich przyjaciółek była katoliczką, potem stała się buddystką, a następnie miała egzystencjalny kryzys. „Rzuciłam katolicyzm, więc pójdę teraz do katolickiego piekła; ale jeśli rzucę buddyzm i wrócę do katolicyzmu, pójdę do piekła buddyjskiego!”. Mimo, że brzmi to zabawnie, był to dla niej poważny problem.

Czasem nieświadomie wnosimy do buddyjskiej praktyki pewne nastawienia z katolicyzmu. Najczęstszymi są poczucie winy oraz poszukiwanie cudów i nadzieja, że to inni nas zbawią. Jeśli nie praktykujemy, czujemy, że powinniśmy praktykować, a jeżei nadal nie praktykujemy, czujemy się winni. Te idee wcale nie są pomocne. Musimy rozpoznać, kiedy tak robimy. Musimy dostrzegać nasze środowisko i doceniać aspekty pozytywne, aby być lojalnymi raczej wobec cech pozytywnych a nie negatywnych. Zamiast myślenia: „Odziedziczyłem poczucie winy oraz poszukiwanie cudów”, możemy myśleć: „Odziedziczyłem katolicką tradycję miłości, dobroczynności oraz pomagania nieszczęśliwym”.

Możemy robić to samo w odniesieniu do naszych rodzin. Możemy je odrzucić i być nieświadomie lojalnymi wobec negatywnych tradycji, zamiast być świadomie lojalnymi wobec ich cech pozytywnych. Jeśli na przykład uznamy, że jesteśmy bardzo wdzięczni za katolickie wychowanie jakie nam dali, wtedy możemy podążać własną ścieżką bez konfliktu co do naszej przeszłości oraz bez negatywnych uczuć nieustannie narażających nasz postęp na niebezpieczeństwo.

Ważne jest by spróbować zrozumieć ten psychologiczny aspekt. Jeśli myślimy o naszej przeszłości – naszych rodzinach, religiach, w których dorastaliśmy, czy czymkolwiek innym jako o czymś negatywnym, będziemy mieli tendencję do negatywnego nastawienia wobec samych siebie. Z drugiej strony, jeśli uznamy rzeczy pozytywne w naszym otoczeniu oraz w naszej przeszłości, będziemy mieli tendencję do pozytywnego nastawienia wobec siebie. Pomaga to w byciu bardziej stabilnymi na duchowej ścieżce.

Więcej na studybuddhism.com