Musimy zmierzyć się z trudnościami pojawiającymi się, gdy pomagamy innym istotom. Musimy się stawić czoło ewentualności, że zadowolimy tylko jedną czującą istotę. Bywa, że wydaje nam się, iż nie mamy możliwości ani warunków, żeby pomagać innym. Na przykład chcemy przeprowadzić staruszkę przez jezdnię, a ona myśli, że chcemy ją napaść lub skrzywdzić. Pomagając innym, możemy napotkać wiele trudności.

W tradycji mahajany opowiada się historię mnicha, który wstąpił na ścieżkę. Jako „świeżo upieczony” bodhisattwa, szedł ulicą pełen odwagi i świeżości bodhiczitty. Spotkał bramina, który postanowił sprawdzić oświeconą postawę nowego mnicha i poprosił go o ofiarę w postaci prawej ręki. Rzekł: „Jest mi bardzo potrzebna”. Bodhisattwa zastanowił się chwilę. Był natchniony bodhiczittą, więc pomyślał: „To moja pierwsza okazja do praktyki szczodrości, bodhiczitty zastosowania. Jeśli się nie zgodzę, moja praktyka legnie w gruzach na samym początku. To wspaniała okazja, aby praktykować szczodrość”.

Rzekł więc: „Jestem szczęśliwy, że mogę ci ofiarować moją prawą dłoń”. Wziął ostry nóż, odciął sobie prawą rękę i podał ją ręką lewą ze słowami: „Bardzo proszę, weź moją rękę”. Twarz bramina nagle się odmieniła: stała się zacięta i wściekła. W tradycji hinduskiej nie podaje się niczego lewą ręką, bo uważana jest za nieczystą, a bramini są ascetami wyjątkowo wrażliwymi na punkcie czystości. Bramin odparł: „Nie mogę przyjąć tej ofiary, bo wykazałeś brak elementarnego szacunku. Dałeś mi dar lewą, nieczystą ręką. Nie przyjmuję twojej szczodrości”. Z tymi słowy oddalił się, zostawiając bodhisattwę z prawą ręką w lewej dłoni. Jego pierwsza próba praktykowania szczodrości spełzła na niczym.

Historia ta brzmi bardzo zniechęcająco, ale to tradycyjna nauka sutr. Odczuwanie bardzo silnego, pełnego troski współczucia jest prawie niemożliwe. Widzimy, że bodhisattwowie napotykają na ścieżce skrajne wyzwania. Czujące istoty mają różne mentalności i neurozy, sprawiające próbującym im pomagać bodhisattwom różnorakie trudności. Dlatego też zanim wejdziemy na ścieżkę bodhisattwy, powinniśmy się należycie przygotować, by móc powiedzieć: „Jestem gotowy zmierzyć się ze wszelkimi trudnościami na ścieżce mahajany”. Wytwarzając bodhiczittę, musimy być w pełni świadomi tego, co tworzymy, i przykładać dużą wagę do każdego kroku na ścieżce i w praktyce bodhisattwy.

Tekst jest fragmentem książki Dzogczena Ponlopa Rinpocze „Nagłe przebudzenie”, udostępnionej w całości do bezpłatnego pobrania, jako e-book na stronie http://dharmaebooks.org