Pokonaj swego wroga, gniew, włócznią miłości;
Za pomocą zręcznych środków chroń ze współczuciem
bliskich i wszystkie istoty w sześciu światach;
Na polu oddania zbieraj plon doświadczenia i urzeczywistnienia.
Doskonaląc w ten sposób dzieło swego życia,
powtarzaj sześciosylabową mantrę.
OM MANI PEME HUNG.
(Patrul Rinpocze)

Zgodnie ze zwyczajnym systemem wartości zwalczanie wrogów, dbanie o rodzinę, zdobywanie bogactwa i powodzenia to kryteria, według których ocenia się życie jako właściwe i dające spełnienie. Ale jako buddyści powinniśmy raczej próbować przezwyciężyć własną agresję, niż zwalczać zewnętrznych wrogów, powinniśmy raczej rozwijać cierpliwość, niż pogrążać się w nieskończonych codziennych zajęciach, więcej zważać na miłość i życzliwość niż na materialne powodzenie.

Powiedziane jest, że nie ma większego błędu niż gniew i większej cnoty niż cierpliwość. Podczas gdy jeden moment gniewu niszczy całą zasługę gromadzoną przez wiele eonów, prowadząc do wielkiego cierpienia w piekielnych światach, cierpliwość wobec napastliwych wrogów i życzenie im wszelkiego możliwego szczęścia niechybnie pozwoli zrobić postępy na ścieżce, którą podążali wszyscy buddowie.

Nie ma lepszego sposobu rozprawienia się z wrogami od wzbudzenia głębokiej miłości do nich – wystarczy pomyśleć, że w przeszłych egzystencjach byli oni naszymi kochającymi rodzicami. Nie ma lepszego sposobu dbania o bliskich od praktykowania Dharmy i dedykowania wynikających z tego zasług wszystkim istotom. Nie ma lepszego żniwa od tego, które zbieramy z ziarna zasianego w glebie oddania i pracowitości, ponieważ wyrasta z niego owoc zasługi i mądrości.

„Jedynie współczuciem można ujarzmić nieprawość” – mówi przysłowie. Wobec niezliczonych problemów tego świata powtarzajcie mantrę Kochających Oczu, wyrażając życzenie, by wszystkie istoty, nie tylko ludzie, ogarnięte nienawiścią, pragnące krzywdzić, zabijać i niszczyć, wypełniło doskonałe współczucie, wzbudzając w nich oświeconą postawę. Potęgę miłości przeciwstawionej agresji ilustruje spotkanie Buddy z Marą [demon będący uosobieniem niewiedzy i negatywnych emocji]. Tuż przed osiągnięciem ostatecznego urzeczywistnienia Budda zasiadł u stóp drzewa Bodhi, na Diamentowym Tronie w Indiach, a demoniczne zastępy Mary otoczyły go niczym ciemna chmura. Demony, pełne gniewu i zawiści, wykrzykiwały obelgi i wymachiwały bronią. Jednak Budda pozostał spokojny, z umysłem wypełnionym miłością tak wielką, że krzyki demonów przemieniły się w piękne melodie, a strzały z łuków – w deszcz kwiatów. Tak właśnie dobrocią można zawsze przezwyciężyć nieżyczliwość i agresję. Dzięki takiemu podejściu wzmacnia się oświecona postawa.

Bycie serdecznym nie oznacza jedynie ciągłego życzenia wszystkim istotom wyzwolenia z cierpienia i osiągnięcia szczęścia. Oznacza również, że sami staramy się przełożyć tę myśl na czyny i naprawdę pomagać innym. Pewnego dnia, gdy słynny mistrz Atiśa cierpiał z powodu bólu ręki, włożył ją w dłoń Dromtonpy [Dromtonpa (1004-1064) – najbliższy uczeń Atiśi i spadkobierca jego nauk. Założył klasztor Reting, który był główną siedzibą szkoły kadam], mówiąc: „Jesteś tak pełen dobroci, pobłogosław moją dłoń; to wystarczy, żeby ulżyć mojemu bólowi”.

Nieskończona liczba istot błądzi w samsarze, całkowicie zagubiona; wszystkie one potrzebują waszej pomocy. Ponieważ wszystkie te istoty były kiedyś waszymi drogimi rodzicami, powinniście im pomagać. Zapytacie: ale w jaki sposób? Nawet jeśli obsypiecie je bogactwem i zapewnicie doczesny komfort, ulga w ich cierpieniu będzie tylko chwilowa i ograniczona. Zastanówcie się głęboko. Ze wszystkich sposobów, w jakie możecie im pomagać, podarowanie Dharmy jest najlepsze, ponieważ nie tylko przynosi ulgę w tym życiu, ale zamyka bramy niższych światów i prowadzi w końcu do oświecenia.

Im więcej istot będziecie utrzymywać w myślach, tym większa będzie wasza zasługa. Jeśli wszystkie działania będziecie wykonywać z pragnieniem przyniesienia wszystkim istotom doczesnej pomyślności oraz najwyższego szczęścia i radości, podążając za przykładem Buddy Współczucia, rzeczywiście spełnicie dzieło swego życia.

Źródło: buddyzm.edu.pl za Dilgo Khjentse Rinpocze, „Skarb Serca Buddów”.
Tłumaczenie: Dorota Bury.

Powyższe nauki pochodzą z książki „Skarb Serca Buddów”, w której Dilgo Khjentse Rinpocze komentuje poemat ułożony przez słynnego XIX-wiecznego tybetańskiego mistrza Patrula Rinpocze. Poemat ten opisuje całość nauk przekazywanych w buddyzmie tybetańskim: hinajany, mahajany i wadżrajany. Duchowa ścieżka, począwszy od przyjęcia Schronienia, aż po urzeczywistnienie Wielkiej Pieczęci (mahamudra) i Wielkiej Doskonałości (dzogczien) przedstawiona została w nim w kontekście praktyki Buddy Kochających Oczu (skt. Awalokiteśwara, tyb. Czenrezig), jednak wskazówki udzielone przez obu mistrzów można odnieść do każdego rodzaju buddyjskiej medytacji. Książka została wydana w Polsce przez Wydawnictwo Rogaty Budda.