Jak objaśniać reinkarnację ludziom, którzy nic nie wiedzą o buddyjskich pojęciach?

Jeśli idzie o reinkarnację, odrodzenie, życie po życiu, większość ludzi, niezależnie od wyznawanej wiary i filozofii, ma silne poczucie, że osoby zmarłe są w pewien sposób nadal obecne. Nie wierzymy, że odeszły od nas na zawsze. Gdybyśmy mieli myśleć, że rozstajemy się z ukochanymi na zawsze i nigdy już ich nie spotkamy, przysparzalibyśmy sobie nieznośnych cierpień. Owo uczucie ma charakter powszechny, ponadkulturowy.

Po drugie, w tym świecie wciąż dokonuje się nowych odkryć, również takich, które wcześniej były nie do pomyślenia. Dzięki badaniom i innym metodom przekonujemy się, że rzeczy, które wydawały się nam niemożliwe, są realne. Do kwestii życia po śmierci powinniśmy podchodzić podobnie. Praktycznie, a nawet zdrowo, mieć wątpliwości, ale nie da się go całkowicie zanegować.

Po trzecie, wielu ludzi pamięta lub sądzi, że pamięta, poprzednie żywoty – i nie dotyczy to wyłącznie mieszkańców krajów buddyjskich i wierzących. Do takich doświadczeń przyznają się ludzie z całego świata. Pamięć wcześniejszych wcieleń jest czymś, czego nie potrafimy gruntownie wytłumaczyć, pozwólmy więc tu sobie na komfort wątpliwości.

Spójrzmy na to teraz z perspektywy logiki buddyjskiej. Weźmy noworodka. Oddycha, jest świadomy i przytomny. Ów oddech, ciało i świadomość pojawiły się za sprawą określonych przyczyn i warunków. Z punktu widzenia buddyzmu rzeczy są ich ciągłością. Co więcej, muszą mieć tę samą jakość i naturę. Innymi słowy, rzeczy pojawią się wyłącznie z istniejących zawczasu przyczyn o takiej samej naturze, zatem świadomość dziecka musiała powstać z innej, wcześniejszej świadomości. Tak wygląda buddyjska wizja jej ciągłości.

Świadomość jest z natury przytomna, czysta i świetlista. Każdy z nas doświadcza zdolności umysłu do bycia świadomym. Nie może tak być za sprawą przyczyn materialnych, gdyż ona substancjalna nie jest. Gdyby tak było, wszystkie rzeczy, które tu widzimy, pewnego dnia mogłyby stać się świadomością, a to przecież niemożliwe.

Innymi słowy, świadomość nie może pochodzić z materii. Wymóg podobieństwa przyczyn do skutków sprawia, że przyczyną świadomości musi być inna świadomość.

W logice buddyjskiej dowiedzenie istnienia poprzedniej świadomości uznaje się za dowód reinkarnacji. Istnieje wiele subtelnych różnic między rozmaitymi sposobami rozumowania, niemniej zarys ogólny wygląda właśnie tak. Przekonanie wynika z rozumowania. Największy problemów przysparza fakt, że bardzo trudno tego bezpośrednio doświadczyć, zwłaszcza w XXI wieku, kiedy sądzi się, że uwierzyć, to zobaczyć. Są jednak metody, na przykład medytacja, które na to pozwalają. Sutry mówią, że w głębszych stanach medytacyjnych spod świadomości powierzchownej wyłania się subtelna, która przechowuje wspomnienia wcześniejszych żywotów. Dysponujemy także innymi sposobami, choćby hipnozą.

Fragment nauk wygłoszonych podczas 26 Kagju Mynlam Cienmo.

Źródło: 17karmapa.pl