Kiedy spotkamy się znowu, w Wigilię i będziemy wspólnie świętować narodziny Jezusa Chrystusa, świętujmy je razem w pokoju, z umysłami wypełnionymi szczęściem. Myślę, że byłoby wspaniale, gdyby tak się stało. Branie udziału w święcie z gniewnym nastawieniem byłoby tak smutne. Przyjdźcie zamiast tego z piękną motywacją i z miłością. Nie dyskryminujcie, ale postrzegajcie wszystko jako złoty kwiat, nawet waszego największego wroga. Wtedy Boże Narodzenie stanie się naprawdę piękne.

Z chwilą, kiedy zmienicie swoje mentalne nastawienie, zewnętrzna wizja również ulegnie zmianie. Nie ma co do tego wątpliwości. Nie jestem nikim szczególnym, ale z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że to działa. Jesteście inteligentnymi ludźmi, więc potraficie zrozumieć, w jaki sposób umysł wykorzystuje zdolność do zmiany samego siebie i środowiska zewnętrznego. Nie ma powodu, dla którego zmiana ta nie miałaby być zmianą na lepsze.

Niektórzy z was mogą myśleć: „O nie, ja nie chcę mieć już niczego wspólnego z Jezusem, niczego wspólnego z Biblią”. Jest to pełen gniewu, emocjonalny stosunek do chrześcijaństwa. Jeśli zrozumieliście Jego nauki prawidłowo, będziecie mogli rozpoznać, że to, czego Jezus nauczał, to była „Miłość!” Jest to aż tak proste i aż tak głębokie. Jeśli mielibyście w sercach prawdziwą miłość, jestem pewny, że bylibyście znacznie bardziej spokojni, niż jesteście teraz.

W jaki sposób myślicie zazwyczaj o miłości? Szczerze. Zawsze wiąże się z rozróżnianiem. Prawda? Rozejrzyjcie się po prostu po tym pokoju, zastanówcie się, czy jest tu jakiś obiekt waszej miłości. Dlaczego rozgraniczacie tak wyraźnie swoich przyjaciół od swoich wrogów? Dlaczego tak wyraźnie widzicie różnicę między wami, a innymi?

W naukach buddyjskich ta postawa fałszywego rozróżniania nazywana jest dualizmem. Jezus nauczał, że jest ona sprzeczna z prawdziwą miłością. Czy jest więc wśród nas ktoś, kto posiada ową czystą miłość, o której nauczał Jezus? Jeśli nie, nie powinniśmy krytykować Jego nauk, ani uważać, że są dla nas nieprzydatne. Jesteśmy tymi, którzy źle zrozumieli, znając słowa Jego nauki, a nigdy nie postępując w zgodzie z nimi.

Istnieje tak wiele pięknych sentencji w Biblii, ale nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek przeczytał, że Jezus powiedział, że nie musisz niczego robić, a Duch Święty sam na ciebie spłynie, szzz! Jeśli nie będziesz postępować zgodnie z tym, jak nauczał, że powinieneś postępować, nie znajdziesz dla siebie nigdzie Świętego Ducha.

Wszystko, co przeczytałem w Biblii, ma te same konotacje, co buddyjskie nauki o równowadze, współczuciu i zmianie własnego przywiązania do ego w miłość do innych. Nie jest to może natychmiastowo zrozumiałe, jak trenować swój umysł, aby rozwinąć te właściwości, ale z pewnością jest to możliwe. Wyłącznie nasz egoizm i zamknięte umysły mogą nam to uniemożliwić.

Z chwilą prawdziwego urzeczywistnienia, umysł przestaje być egoistycznie skupiony wyłącznie na własnym zbawieniu. Z prawdziwą miłością przestajemy się zachowywać dualistycznie, czując przywiązanie do jednych, a oddalenie od innych, a w stosunku do pozostałych totalną obojętność. To takie proste. W zwyczajnym stanie osobowości, umysł wciąż zwraca się przeciwko sobie samemu, zawsze walcząc i zakłócając swój spokój.

Nauki o miłości są bardzo praktyczne. Nie umieszczaj religii gdzieś wysoko w niebiosach, a siebie samego jako tkwiącego gdzieś na dole, na ziemi. Jeśli działania ciała, mowy i umysłu pozostają w zgodzie z miłującą dobrocią, automatycznie stajesz się prawdziwie religijną osobą. Bycie religijnym nie oznacza, że otrzymujesz nauki. Jeśli słuchasz nauk i źle je interpretujesz, stajesz się przeciwieństwem religijnego człowieka. Jest tak, ponieważ nie rozumiejąc jakiejś nauki, nadużywasz samej religii.

Brak głębokiego zrozumienia prowadzi do faworyzowania jednej grupy, kosztem innej. Ego myśli: „jestem buddystą, a więc chrześcijaństwo musi być złe”. Taka postawa jest bardzo szkodliwa dla prawdziwej religijności. Religii nie niszczy się za pomocą bomb, ale nienawiści. Co ważniejsze, niszczysz również spokój własnego umysłu. Nie ma znaczenia, czy wyrażasz swoją nienawiść słowami, czy nie. Same nienawistne myśli automatycznie niszczą twój spokój.

Podobnie prawdziwa miłość nie opiera się i nie jest zależna od fizycznego jej wyrażania. Powinniście to zrozumieć. Prawdziwa miłość jest uczuciem znajdującym się głęboko w was samych. Nie jest to kwestia ciągłego uśmiechania się i wyglądania na szczęśliwą osobę. Miłość powstaje raczej ze zrozumienia w głębi serca cierpienia każdej istoty i promienieje do istot nie czyniąc między nimi żadnych rozróżnień. Nie faworyzuje kilku wybrańców kosztem wykluczenia wszystkich pozostałych.

Nauki te pochodzą z książki „Silent Mind, Holy Mind” będącej zbiorem nauk Lamy Yeshe wygłoszonych w klasztorze Kopan podczas corocznego, listopadowego Annual November One Month Meditation Course. Zachodni studenci zebrali się w Wigilię, trochę zakłopotani, i nie wiedząc, co począć z uczuciami tęsknoty za świętami. Lama, wyczuwając ich zmieszanie, zebrał wszystkich razem i udzielił nauk o Świętach Bożego Narodzenia i praktyce buddyjskiej. Lama Thubten Yeshe (1935-1984) znany był na całym świecie ze swojej działalności ekumenicznej.

Źródło: zbigniew-modrzejewski.webs.com