Chcąc pojąć naturę relatywnej egzystencji, musimy zrozumieć współzależne powstawanie, ponieważ świat względny pojawia się jedynie w wyniku współzależności. Prawda względna jest prawdą, która istnieje w naturze współzależnego powstawania, czyli stykania się różnych przyczyn i skutków.

Po tybetańsku to tendrel; w sanskrycie – pratitjasamutpada. Pojęcie „przyczyny” zależy od pojęcia „skutku”, a pojęcie „skutku” istnieje tylko w odniesieniu do tego, co nazywamy „przyczyną”. Dlatego nie ma przyczyny bez skutku, ani skutku bez przyczyny. Cała ta pozornie solidna egzystencja naszego relatywnego świata wyłania się ze współzależnej natury i w wyniku procesów etykietowania.

Mój nauczyciel używał prostego przykładu, żeby zademonstrować uczniom ten współzależny związek. Unosił dłoń, prostował mały i serdeczny palec i pytał: „Który palec jest długi, a który krótki?”. Uczniowie odpowiadali: „Palec serdeczny jest długi, a mały jest krótki”. W ten właśnie sposób oznaczamy rzeczy. Mamy silny konceptualny pogląd na świat – pogląd ten sprawia, że mówimy: „To jest długie, a to krótkie”. Myślimy wtedy: „To jest naprawdę długie, a to jest naprawdę krótkie”. Myślimy tak wszyscy bez wyjątku. Mój nauczyciel kończył, wysuwając jeszcze dłuższy palec środkowy, a palec, o którym wcześniej myśleliśmy, że jest długi, stawał się krótki.

Z powyższego przykładu wynika, że nasze silne lgnięcie, mania i znakowanie – „To jest długie, a to jest krótkie” albo „To dobre, a to złe” – zawsze istnieje w odniesieniu do innych pojęć. Nasze pojęcia, tak samo jak zjawiska, powstają w wyniku zejścia się wielu przyczyn i skutków. Zjawiska są zarówno współzależne, jak i zależne od naszych etykietujących myśli. Nasz cały świat jest po prostu wytworem naszych pojęć. W konsekwencji mamy świat, który nazywamy „pięknym”, i świat, który nazywamy „brzydkim”. Mamy też świat, który nazywamy „dobrym” i „złym”. Każdy inaczej doświadcza „rzeczywistości”. Nasze doświadczanie jest tak naprawdę bardzo indywidualną kwestią. Na przykład sposób, w jaki doświadczam kwiatu, jest właściwy tylko mnie; sposób, w jaki postrzegasz ten sam kwiat, jest właściwy tylko tobie. Doświadczenia te istnieją jedynie w naszych umysłach. Nie istnieją nawet w jakimś ogólnym umyśle zbiorowym; istnieją tylko w formie oznak myśli konceptualnego umysłu.

Przyczepiamy komuś etykietkę: „Budda, w pełni oświecona istota”, a komuś innemu łatkę: „osoba o zmąconym umyśle, zniewolona samsarą”; obie są względne. Innym, bardziej prozaicznym przykładem jest nazwanie pewnych perfum „Samsara”, a pewnej grupy rockowej „Nirvana”. Etykietki te nie odzwierciedlają ogólnej prawdy; każdy doświadcza rzeczy inaczej. Doświadczanie samsary nie zawsze jest takie samo: ktoś może odczuwać ją jako słodycz, a ktoś inny jako gorycz. Samsara nie jest jednak ani słodka, ani gorzka, z zasady ani dobra, ani zła. Jest po prostu naszym sposobem widzenia lub postrzegania rzeczy. Doświadczenia te zależą od naszego związku z danym światem, a także od związku z naszymi nagromadzeniami lub więzami karmicznymi.

Ktoś, na przykład, może postrzegać konkretnego człowieka jako mnicha buddyjskiego, ktoś inny może w nim widzieć brata, a ktoś trzeci będzie nazywał go synem. Choć jest to jedna i ta sama osoba, każdy obserwator nalepił jej inną etykietkę i odnosi się do niej inaczej. Ktoś może ją postrzegać jako okropnego człowieka – złego, agresywnego, irytującego – a jednocześnie ktoś inny może w nim widzieć bardzo łagodną, dobrą i miłą istotę. Ani ta okropna, ani ta łagodna osoba nie istnieje samoistnie. Nie ma nikogo, kto byłby samoistny, „z urodzenia dobry” lub „z urodzenia zły”. Gdyby właściwości przedmiotów, które postrzegamy, istniały naprawdę – gdyby były prawdziwymi cechami przedmiotów, istniejącymi w ich istocie i naturze – wszyscy widzieliby je tak samo. Gdyby tak było, każdy postrzegałby daną osobę identycznie – albo jako okropną, albo miłą. A przecież tak nie jest.

Nasza względna percepcja i etykietki pozostają w złożonym związku leżącym u podstaw ich egzystencji. Ten złożony związek nazywany jest „współzależnym powstawaniem”. Świat relatywny istnieje w naturze współzależnego powstawania: zjawiska tworzone są lub powstają z powodu zejścia się różnych warunków. Jeśli przeanalizujemy współzależne powstawanie świata relatywnego, zobaczymy, że jest on z natury pusty. Oznacza to, że to, co dobre, nie istnieje bez tego, co złe, a to, co złe, nie istnieje bez tego, co dobre. Dlatego nie ma wrodzonej jakości, która czyniłaby coś z natury dobrym lub z gruntu złym.

Powyższy fragment pochodzi z książki Dzogczena Ponlopa Rinpocze „Nagłe przebudzenie”, udostępnionej w całości do bezpłatnego pobrania, jako e-book na stronie http://dharmaebooks.org