Powinniśmy rozpoczynać nasz dzień z bardzo jasną, nazwijmy to, “decyzją”, że właśnie dziś zrobimy co najmniej jedną albo dwie albo trzy dobre rzeczy. Jeśli taki początek dnia stanie się rutyną, wtedy ta intencja ugruntuje się w naszym umyśle.

Powinniśmy również wstawać rano jak najwcześniej. Jak to brzmi, jeśli musisz powiedzieć: “nigdy nie widziałem wschodu słońca”? To nie brzmi dobrze, czegoś brakuje, prawda? Natura się budzi, słońce wschodzi, więc ty też powinieneś wstać. I powinieneś być w stanie zobaczyć wschód słońca.

Aby to zrobić, powinieneś również jak najwcześniej położyć się spać, żebyś mógł wcześnie wstać. Te rzeczy są od siebie zależne. I kiedy zbudzisz się razem z naturą – z ptakami, słońcem, roślinami, wszystkim tym razem, to poczujesz, że jesteś częścią wszechświata.

Ponadto, jako istoty ludzkie podejmijmy jasną decyzję. Jeśli jesteście buddystami, to powinniście każdego poranka odmówić jakąś buddyjską modlitwę i pomedytować. Lecz jeśli nie jesteście buddystami… Właściwie to nie wiem, czy rzeczywiście mogę powiedzieć, że ktokolwiek nie jest buddystą, ponieważ wszyscy są Buddą w swojej esencji. Mają naturę Buddy, w swojej esencji posiadają pierwotną mądrość.

To bardzo trudne powiedzieć, że ktoś nie jest buddystą. Ale ludzie tak mówią: “Nie jestem buddystą, jestem buddystą”, więc ja po prostu podążam za ich słowami i za ich postrzeganiem. Więc jeśli jesteście jednym z tych, którzy mówią: “nie jestem buddystą” – świetnie! Kimkolwiek jesteście, jakiegokolwiek boga czy rzeczy czcicie, czcijcie ich.

Powinniście czcić z bardzo jasnym i otwartym umysłem oraz powinniście mieć oddanie i współczucie powiązane ze sobą. To nie powinno być tylko współczucie. To nie powinno być tylko oddanie. To powinien być związek tych dwóch. Wtedy wasza, powiedzmy, “praktyka” będzie w swego rodzaju harmonii.

Jeśli macie współczucie, ale bez oddania, to wtedy zachodzi niebezpieczeństwo, że możecie mieć zbyt dużo dumy i będziecie patrzeć z wyższością na innych. Posiadanie współczucia to wspaniała sprawa, ale jeśli tym samym przedkładacie siebie nad innych i patrzycie na nich z góry, to nie jest to dobre. Tak więc powinno być współczucie, ale bez ego.

Natomiast jeśli macie oddanie, ale bez współczucia, to umniejszacie siebie tak bardzo, że raczej jesteście jakby na łasce kogoś lub czegoś, a przecież wy sami jesteście pełną i zdrową istotą. I powinniście to wiedzieć. Możecie zrobić tak wiele rzeczy, choć być może uważacie, że nie potraficie ich zrobić. W rzeczywistości możecie. Jesteście do tego zdolni. To jest w was. To jest częścią was.

Zatem powinniście mieć oddanie, ale to oddanie nie powinno występować bez współczucia. Samo oddanie bez współczucia jest niebezpieczne przez to, że może pojawić się pewien rodzaj zależności i będziecie zależni, będziecie gorsi; poczujecie się, jakbyście byli na czyjejś łasce. To nie jest w porządku, więc jeśli wasze współczucie i oddanie jest zharmonizowane, wtedy nie będziecie się tak czuć.

Współczujcie wszystkim. Jednak ci, którym okazujecie współczucie niekoniecznie muszą być chorzy lub biedni czy coś w tym rodzaju. Mogą być bogaci, zdrowi, wykształceni, a wy wciąż możecie mieć dla nich współczucie. Oczywiście, że współczujemy biednym; że mamy współczucie dla niepełnosprawnych. Ono jest. Ale też staje się szersze.

Tak samo jest z oddaniem. Oddaniem dla bogów, jeśli nie jesteście buddystami. Jeśli jesteście buddystami, to chodzi o oddanie dla Buddy. Czasami nazywamy Buddę bogiem. Po tybetańsku mówimy: “Lah siedzia tulpa”, gdzie “lah” znaczy bóg. Ale w większości przypadków, nie używamy słowa „bóg” na określenie Buddy. Mówimy Budda, oświecony.

Jeśli będziecie postępujecie w ten sposób, wasze oddanie staje się zdrowsze. Dlaczego macie oddanie dla Buddy? Ponieważ macie naturę buddy. Pierwotna mądrość jest w waszej esencji. Możecie stać się Buddą. Książę Siddhartha stał się Buddą 2500 lat przed wami. W tym momencie być może nie jesteście jeszcze Buddą, ale możecie stać się Buddą.

Ponieważ on stał się już Buddą, dlatego mamy dla niego oddanie. On stał się Buddą dla nas, nie dla siebie. Ponieważ jeśli chcecie stać się Buddą tylko ze względu na samych siebie, to się nigdy nie zdarzy. Nie ma czegoś takiego jak samolubny Budda. Nie ma czegoś takiego jak Budda w jakikolwiek sposób ograniczony.

Mając to na uwadze, pamiętajmy, że oddanie i współczucie powinno być w harmonii. Z tą świadomością powinniście prowadzić swoje codzienne aktywności, jakiekolwiek one są. W tych czynnościach powinniście zachować oddanie i współczucie – ten rodzaj założenia, który przyjęliście na początku dnia. To wszystko powinno być swojego rodzaju istotą uważności i źródłem świadomości.

Tak kontynuujcie swój dzień. W ten sposób każda bez wyjątku z waszych aktywności będzie pozbawiona, powiedzmy, właściwości “ciasnego umysłu”, spiętego umysłu. Wtedy przyjemnie i szczęśliwie możecie przeżyć swoje życie, mając pewne zasady. To jest wspaniałe uczucie, tak samo jak wspaniały jest jego wynik. Wasze życie ma sens.

Wielu ludzi pyta mnie, jaki jest sens życia? Odpowiadam: sensem życia jest wolność. Wolność od czego? Oczywiście wolność od cierpienia, ale również od przyczyny cierpienia. Czym zatem jest to źródło cierpienia? W rzeczywistości jest nim ja, ego. Pochodzi z niego egoizm, chciwość, nienawiść, zazdrość. Jak się tym zająć?

Nie możesz siebie pobić, nie możesz uderzyć ego. Nie możesz. Ale możesz przekształcić swoje ego w oddanie, przemienić swoje ego we współczucie. Wtedy twoje ego stanie się czymś pozytywnym. Ono już nie jest negatywne, lecz staje się pozytywną zmianą. W ten sposób powinniście radzić sobie z codziennymi aktywnościami.

Oczywiście, czasem będziecie się czuli wspaniale, ponieważ niektóre ze spraw, które chcieliście osiągnąć w swoim życiu, lub o których marzyliście, spełniły się. Dlatego stajecie się bardzo szczęśliwi. Ale nie ekscytujcie się tym zbytnio, ponieważ wszystko jest nietrwałe. Wszyscy i wszystko na tym świecie pewnego dnia ulegnie zmianie. I każdego z nas bez wyjątku, który teraz słucha i mówi, nie będzie za 50, 60 lat. To nie tak długo.

To właściwie o wiele mniej niż to drzewo (Rinpocze wskazuje na drzewo przy którym stoi – przyp. red.). To drzewo musi mieć co najmniej 50-60 lat. W takim czasie żadnego z nas, które teraz mówi i słucha już tu nie będzie. Oczywiście dzieci, które się dziś urodziły, jeszcze tu będą. Ale one jeszcze nie słuchają. Wiec jeśli przydarzą się nam dobre rzeczy, nie emocjonujmy się za bardzo. Bądźcie szczęśliwi, ale nie traćcie kontroli.

Tak samo, jeśli przydarzy wam się coś niezbyt miłego; może nadejść czas, że coś złego się wydarzy nam wszystkim. Coś złego z definicji oznacza, że nie lubimy tych rzeczy. Jednak one przychodzą do nas. Spotykamy je, zdarzają nam się. Kiedy tak się stanie nie bądźmy nimi zbyt przytłoczeni. Weźcie je i zmierzcie się z tym, co przynoszą. Nie przydawajcie im więcej znaczenia niż mają.

Spośród całej ludzkości, żadna z czujących istot, nikt nie lubi cierpieć. Lecz dzięki temu wiecie, co się dzieje w tym momencie na świecie. Wiecie, co się dzieje w tej trawie. W tym lesie są zwierzęta, które pożerają inne zwierzęta. Dzieją się wszelkiego rodzaju rzeczy. To co przydarza się nam w tym życiu, te złe rzeczy, nie są tak złe, jak to co się dzieje właśnie teraz w tym lesie wobec innych czujących istot. Dostrzegając to, nie stracicie odpowiedniej perspektywy.

Nie wyolbrzymiajcie dobrych rzeczy, nie wyolbrzymiajcie złych rzeczy, ale przyjmijcie je takimi, jakimi są i wiedzcie, że nie są trwałe. One są nietrwałe. Powiedziałbym nawet, że są iluzją. Ale większość z was może nie zrozumieć tego, co mam na myśli. Dlatego nie posunę się za daleko. Tym, którzy to rozumieją, nie muszę tego mówić.

Tak czy inaczej – wiecie, że nic nie jest trwałe i, że wszystko jest nietrwałe – to wiecie. I to powinno być w waszej pamięci przez cały czas. Oczywiście każdy człowiek się uczy w ciągu jego lub jej życia. Ale dam wam bardzo prosty przykład. Natura jest dla nas bardzo dobrym nauczycielem. Powinniście mieć bardzo silne zasady, ale też powinniście być elastyczni. Bo inaczej będziecie mieć wiele problemów w życiu.

Dam wam przykład. (Rinpocze porusza młodą gałązką na drzewie – przyp. red) To jest giętkie i może się schylać, a potem wraca z powrotem do góry. Nic się nie stało, ponieważ to jest giętkie. Gałązka też ma swoje prawo, do którego się stosuje. Jakkolwiek możecie mieć wiele zasad, wiele rzeczy w głowie, ale gdy nie jesteście elastyczni, to dzieje się tak jak z tym ((Rinpocze łamie suchą gałązkę – przyp. red). To jest bardzo mocne, ale kiedy się połamie, kończy tu na dole.

Dlatego powinniśmy umieć się dostosować, ale mieć też mocną podstawę. Nie powinniśmy być sztywni, samolubni i spięci, ponieważ to utrudnia życie nam i innym. Ale jeśli nie mamy zasad, wtedy możemy być jak dryfujący patyk. Poddajemy się każdej sytuacji. Młoda gałąź jest jednocześnie giętka, ale również może podnieść się według własnej zasady. Uważam, że to bardzo proste, ale również bardzo ważne w życiu.Widzę

tylu nieszczęśliwych ludzi. Czasem nawet bardzo poważne sprawy, tak jak wojna, głód – to wszystko jest skutkiem tak małych rzeczy. Ale kiedy jest ta plastyczność, to wtedy to się nie wydarzy. Wszystko jest w porządku. Macie swoje zasady i nic nie zmieni tych zasad. Nic nie powinno ich zmienić. Nie musicie się bać, że coś może wpłynąć na wasze zasady, ponieważ to wy jesteście tą zasadą. Macie ją w sobie.

Tłumaczenie: Agnieszka Jankiel Wolska

Źródło: palpungavarchive