Gdy już odkryliśmy, że zewnętrzny świat relatywnych zjawisk jest pusty, pora na analizę naszego pojęcia jaźni i założenia, że ta jaźń istnieje. Czym jest jaźń, która zdaje się być tak rzeczywista i której istnienie wydaje się tak niekwestionowane? O co chodzi z tym ego? Na poziomie podstawy naszym zadaniem jest odkrycie prawdziwej natury ego. Musimy przeprowadzić dokładną analizę i zbadać, co mamy na myśli mówiąc „ja”. Kto to jest? Gdzie to jest? Co to jest?

W tradycji buddyjskiej mówi się, że jaźń składa się z pięciu skandh, „zbiorów” czy inaczej „kopczyków”: zbioru formy, zbioru odczuwania, zbioru postrzegania, zbioru pojęć oraz zbioru świadomości. Trzeba przeanalizować każdy z nich. Na przykład, forma istnieje jako fizyczne ciało, które nazywamy „ja”. Kiedy mówimy „ja”, zazwyczaj mamy na myśli nasze ciało. W analizie fizycznej jaźni stosujemy to samo rozumowanie, którego użyliśmy w przypadku stołu. Zaczynamy od pytania, gdzie w naszym ciele znajduje się osobowa jaźń. Czy jaźń jest całością naszego ciała, czy też można ją znaleźć w każdej poszczególnej jego części: w rękach, włosach lub gdzieś indziej? Gdzie jest jaźń? Taka drobiazgowa analiza jest niezbędna. Aby dowiedzieć się, jak lgniemy do jaźni lub ego, najpierw badamy skandhę formy, potem skandhę odczuwania i tak dalej. Żeby uwolnić się od lgnięcia do jaźni, w pierwszej kolejności trzeba określić, czym ona tak właściwie jest.

Jest to trudna praktyka. Analizując nasze ego, napotykamy problem polegający na tym, że nasze ego było z nami – wewnątrz naszego istnienia – przez długi czas. Ego stało się naszym przyjacielem, z którym łączą nas od milionów lat silne więzi. Teraz dowiadujemy się, że nasz przyjaciel ciągle nas oszukiwał – i nie tylko w ciągu kilku lat, ale przez całe eony. Kiedy to odkrywamy, doświadczamy zaciętej walki wewnątrz naszych umysłów. Jedna strona umysłu nadal lgnie do tego przyjaciela i do tego związku. Związek jest tak zażyły, że ego prawie stało się jednością z naszym własnym sercem i dlatego tak trudno rozstać się z tym starym przyjacielem. Nasz naturalny impuls popycha nas do powrotu do tego związku; znów chcemy przyjaźni z naszym ego. Wciąż żywimy do niego sympatię i swoistą miłość, których nie chcemy się wyzbyć. Nadal odczuwamy pewien opór przed tym, by zrezygnować; nie chcemy tak zupełnie zerwać więzi z ego. Jednocześnie druga strona naszego umysłu widzi, że to nieuczciwy przyjaciel, który nas oszukał. Uświadamiamy sobie, ile wycierpieliśmy i staje się jasne, że trwanie w związku z naszym ego nie przyniesie nam najmniejszej korzyści. Nie osiągnęliśmy spokoju ani szczęścia, widzimy za to, ile szkody wyrządził ten związek ze starym przyjacielem.

PRZECIĘCIE LGNIĘCIA DO EGO

Zostaliśmy sami z uczuciem rozłąki, nie wiedząc dokładnie, co robić. A może nawet wiemy, ale i tak tego nie robimy. Wciąż na nowo okazuje się, że nie potrafimy zastosować naszych wglądów w praktyce, ponieważ nadal odruchowo popadamy w schematy naszego związku z ego. Musimy włożyć ogromny wysiłek w przecięcie tego lgnięcia. Odkrycie prawdy o bezjaźniowości jest dla ego bardzo złą nowiną; nie chce ono przyjąć tego do wiadomości. Konfrontacja z ego jest jak spotkanie z nieuczciwym przyjacielem twarzą w twarz. Rzecz jasna, przyjaciel najpierw zignoruje tę prawdę, a my z początku będziemy chcieli o tym zapomnieć, gdyż w pewnym sensie czujemy się dobrze w tym związku. Wciąż poczuwamy się do zniewalających nas zobowiązań. Bez względu na to, jak głęboko poznaliśmy prawdę o braku ego, i tak wracamy do lgnięcia. Wydaje się, że nie potrafimy sobie z tym poradzić. Impuls karmiczny gna nas w ten związek z powrotem.

Odcięcie się od związku z ego wymaga na tym etapie wielkiej mądrości i wiedzy. Pierwszy krok w odkrywaniu mądrości o braku ego to przyznanie, że ego nie ma jaźni. Zamiast odrzucać je lub ignorować, uznajemy, że naturą naszego lgnięcia do jaźni jest stan bez jaźni. Natura naszego lgnięcia do rzeczy jako istniejących jest pusta. Jasne ujrzenie tych prawd, a potem przyjęcie ich to pierwszy krok w praktyce odcinania się od lgnięcia do ego. Kiedy je widzimy, zdobywamy się na odwagę, by odciąć lgnięcie do ego i karmicznych impulsów, które nieprzerwanie przywracają związek z ego. Odwaga ta jest pierwszą mądrością odkrywaną w podróży Mahamudry. Rodzi ją pewność, która z kolei rodzi się z wiedzy. Wiedza jest zatem kluczem do przecięcia lgnięcia do ego.

Powyższy fragment pochodzi z książki Dzogczena Ponlopa Rinpocze „Nagłe przebudzenie”, udostępnionej w całości do bezpłatnego pobrania, jako e-book na stronie http://dharmaebooks.org