Nie martw się o oświecenie. Budda jest już w twoim umyśle, gotowy abyś go dostrzegł. Ponieważ jednak nie możemy się skupić i ciągle coś nas rozprasza, nie udaje się nam dostrzec Buddy.

Kiedy jedne myśli już zniknęły, a inne jeszcze się nie pojawiły, to w tej przestrzeni pomiędzy obsesyjnymi myślami, możesz przelotnie ujrzeć naturę umysłu spoczywającą jak przestrzeń; to jest właśnie Budda. Jeśli będziesz pozostawać w tej naturze nieprzerwanie, to znaczy, że jesteś oświecony.

Zawsze kiedy przestajesz lgnąć, znika przyczyna samsary. Zawsze kiedy zaczynasz lgnąć, ponownie tworzysz przyczynę samsary. Tak naprawdę Budda nie jest gdzieś daleko. Budda jest zawsze gotowy, aby zostać dostrzeżonym.

Jeśli nie rezygnujesz z trzymania się „ja”, a jedynie próbujesz wydostać się z samsary stosując odosobnienie fizyczne, nadal nie będziesz wyzwolony. Za to kiedy zrezygnujesz z trzymania się „ja”, to nawet nie porzucając tego świata, osiągniesz wyzwolenie.

Zwłaszcza wtedy gdy pojawiają się trudności i cierpienie, nie lgnij do nich, pozwól tym myślom rozpuścić się w przestrzeni. Nawet jeśli w świecie zewnętrznym istnieje tak zwany problem, umysł nie musi do niego lgnąć. Ludzie, którzy tego nie rozumieją, czasami popełniają samobójstwo, niezdolni stawić czoła nawet błahemu problemowi. Budda nie istnieje gdzieś niezależnie od twego umysłu.

Źródło: Garchen Rinpocze, Krótkie nauki. Przypomnienia o dobroci, współczuciu i twojej prawdziwej naturze