Umysł ma różne poziomy: solidniejsze i subtelniejsze. Kiedy żyjemy, funkcjonuje nasza świadomość zmysłowa — która widzi i słyszy, czuje zapach, smak i dotyk, oraz psychiczna — odpowiedzialna za myślenie. Kiedy umieramy, przestają one działać i rozpływają się w bardziej subtelnej świadomości duchowej.

Ten najsubtelniejszy umysł niesie w sobie ślady naszych działań (karmę). Po śmierci świadomość ta — która nie jest ani czymś statycznym, ani niezależnym — opuszcza ciało, wchodzi w stan pośredni (bardo), a następnie odradza się w nowym ciele. Kiedy się to dzieje, w chwili poczęcia, pojawiają się znowu solidniejsze poziomy: świadomość zmysłowa i psychiczna. I człowiek znowu widzi, słyszy, myśli i tak dalej.

Ów najsubtelniejszy umysł, który wędruje z jednego wcielenia do następnego, jest jednak także zjawiskiem relatywnym, podlega nieustannym zmianom. Dlatego nie uważa się go za duszę, atmana, jaźń czy też osobowość. To dlatego właśnie Budda nauczał o braku „ja” — o nieistnieniu trwałej, niezależnej, uchwytnej rzeczy, którą można by wyodrębnić jako osobę.

Tłumaczenie: Julitta Nowik-Grodek

Źródło: fragment książki Thubten Cziedryn „Buddyzm dla początkujących”, Wydawnictwo Mudra