Pomimo przebłysków podstawowej prawdy o pustce i naszego przebudzonego serca wciąż musimy stawić czoło przeciwnościom podczas podróży trzech jan. Po wystarczającym treningu podstaw pojazdu ścieżki hinajany zwracamy się ku rozległej wizji mahajany. By wkroczyć na głęboką ścieżkę mahajany i doprowadzić do narodzin przebudzonego serca bodhisattwy, musimy dostrzec przeciwności na ścieżce i z nimi pracować.

Maitreja wymienia cztery główne przeszkody na ścieżce do oświecenia. Pierwszą jest przywiązanie. Druga została opisana jako lgnięcie do jaźni, czyli lgnięcie do ego. Trzecią przeszkodą jest lgnięcie do samowyzwolenia lub indywidualnego zbawienia. Czwarta natomiast to duma, a zwłaszcza poczucie wyższości.

Lgnięcie do samsarycznego szczęścia

Pierwszą „przeszkodą” lub „zasłoną” jest „lgnięcie do pozornego szczęścia w samsarze” lub „samsarycznego świata”. Jest to ciągłe popadanie w schemat chwytania się różnych aspektów samsary. Gdy tak postępujemy, odrzucamy nauki o zdystansowaniu, które dokładnie omawiają zarówno nieistnienie samsarycznego świata, jak i nieistnienie samsarycznego szczęścia. Pierwsza przeszkoda łączy się z tym, że bez przerwy wpadamy w pułapkę naszego przywiązania do szczęścia. Samsaryczna egzystencja jest przytulna. Chociaż słyszymy o tych wszystkich pięknych czystych krainach i o wyzwoleniu z samsary, uważamy, że samsara to całkiem znośne miejsce. W głębi serca jesteśmy przywiązani do miejsca zwanego samsarą. Bez względu na to, jak dobrze zrozumiemy samsarę i jak często słyszymy o różnych stanach wyzwolenia, wciąż jesteśmy silnie przywiązani do samsary i nią przesiąknięci. Przywiązanie to pierwsza przeszkoda na ścieżce do oświecenia. Dopóki jesteśmy przywiązani do samsary, dopóty będziemy mieć naturalną skłonność do odrzucania prawdziwej Dharmy, przecinającej to przywiązanie. Gdy zaś odrzucamy Dharmę, nie widzimy samsary jako miejsca pełnego niedoli.

W hinajanie samsarę opisuje się jako dolinę wrzącej lawy, z której chcemy uciec. Nie mamy ochoty tam przebywać i patrzeć, jak toniemy w lawie. Samsarę opisuje się również jako gniazdo jadowitych żmij. Jeśli nawet postępujemy łagodnie i ostrożnie, prędzej czy później któraś nas ukąsi – czyli dopadnie nas jedna z trucizn klesi. Dlatego bez dostrzeżenia i pełnego zrozumienia, że natura samsary jest przesiąknięta cierpieniem i strachem, nie uda nam się wejść na ścieżkę wyzwolenia.

Jeśli, na przykład, wygodnie ci się mieszka w twoim domu, nie będziesz miał powodu do przeprowadzki w lepsze miejsce. Prawdopodobnie będziesz odsuwał myśl o przeprowadzce, która jest poważnym krokiem wymagającym wysiłku i wykonania wielu skomplikowanych czynności. Dlatego właśnie najpierw musisz sobie uzmysłowić, że miejsce, w którym żyjesz, jest przyczyną niedoli. Dopóki jesteśmy przywiązani do tego przytulnego świata, dopóty działa podświadoma siła, która sprawia, że odrzucamy prawdziwą ścieżkę Dharmy. To podświadome odrzucenie jest w istocie większym problemem niż jego przyczyna, czyli przywiązanie, gdyż staje się przeszkodą na ścieżce do oświecenia. Jest to pierwsza przeszkoda, którą musimy pokonać.

Lgnięcie do jaźni

Drugą przeszkodą jest „lgnięcie do ego”. Dotąd nie poruszyliśmy bezpośrednio problemu ego. Zajmowaliśmy się głównie przywiązaniem, będącym „toporniejszym” poziomem lgnięcia. Teraz przechodzimy do sedna problemu – lgnięcia do ego, które rodzi wszystkie inne zaburzenia emocjonalne. Z powodu tego lgnięcia angażujemy się w różne fizyczne i mentalne działania, które nazywamy karmą, skutkiem czego wytwarzamy samsarę, nasze doświadczanie świata. Bez względu na to, czy świat ten jest piękny, czy też ponury, stanowi projekcję i rezultat naszych działań. Widzimy więc, że ego jest źródłem wszystkich samsarycznych doświadczeń. Z tego powodu wykorzenienie lgnięcia do ego ma na ścieżce mahajany przełomowe znaczenie.

Lgnięcie do ego przejawia się na wiele sposobów. Pierwszy to „zasadnicze”, „wewnętrzne lgnięcie do siebie” jako do „ja”. Nieważne, czy ktoś jest istotą ludzką, zwierzęciem czy też innym rodzajem bytu: we wszystkich wypadkach występuje podstawowe poczucie „ja”, czy to wyrażane w ludzkim języku, czy też w języku zwierząt.

Oprócz powyższego lgnięcia istnieje również drugi poziom lgnięcia do jaźni, który jest „narzucony” bądź „przypisany”. Na tym poziomie mamy do czynienia z lgnięciem do etykietki „ja”, która jest tylko pojęciem, słowem. Funkcjonuje też inny zestaw etykietek, takich jak: „Jestem Tybetańczykiem”, „Jestem mnichem”, „Jestem wspaniałym człowiekiem” lub „Jestem silny”. Jeśli będziemy skłonni do dogmatyzmu, zbierzemy dodatkowo rozmaite religijne etykietki jaźni. Możemy wierzyć, że „ja” stworzyła istota nadprzyrodzona, lub możemy pojmować je jako wszechprzenikające, samoistniejace „ja”, tak jak robią to niektóre nurty hinduizmu. Jako buddyści utrzymujemy, że „ja” jest złożeniem pięciu skandh. Wszystkie te etykietki nawarstwiają się wokół naszego zasadniczego lgnięcia do ego. Na tym etapie staje się ono bardzo złożone i interesujące – na tyle ciekawe, że nie rozpoznajemy już siebie samych.

Lgnięcie do ego obejmuje te wszystkie możliwości. Nieważne, czy chodzi o wewnętrzny rodzaj lgnięcia, czy też jego drugi, narzucony poziom: są one formami lub przejawami jaźni. Nieważne, czy przyczepisz ego pozytywną etykietkę, taką jak: „osoba religijna”, czy negatywną w rodzaju: „samolub” – chodzi o to samo, o lgnięcie do własnej jaźni, do zasadniczego istnienia „ja”. Jest to główna przeszkoda na ścieżce mahajany.

Lgnięcie do indywidualnego wyzwolenia

Trzecią przeszkodą jest „lgnięcie do osobistego wyzwolenia”. Na początku podróży, gdy idziemy ścieżką hinajany, celem jest nasze własne wyzwolenie. Kiedy wkraczamy na ścieżkę mahajany, dążymy do wyzwolenia wszystkich istot. Jeżeli wciąż będziemy lgnąć do postrzegania pracy na ścieżce jako pracy służącej tylko osobistemu wyzwoleniu, nie będzie to zgodne z istotą mahajany – z bodhiczittą. Nadal lgniemy do ego, myśląc: „Chcę osiągnąć wyzwolenie i oświecenie tylko dla samego siebie”. Jeśli lgniemy do osobistego wyzwolenia, to znaczy, że nie przecięliśmy naszego lgnięcia do ego i brak nam klarowności. Z punktu widzenia mahajany jest to trzecia przeszkoda na drodze do przebudzenia.

Duma

Czwartą przeciwnością jest szczególne poczucie dumy – „duma z tego, że jesteśmy lepsi od innych”; „wyniosłość”. Polega na przekonaniu, że możemy osiągnąć wszystko, nie polegając na nauczycielach, świętych pismach ani na innych żyjących istotach, co więcej – nie musimy nikomu pomagać. Duma taka powstrzymuje nas od rozwinięcia współczucia i miłującej dobroci, a także pewności i zaufania w stosunku do innych. Bez tych przymiotów nie możemy osiągnąć oświecenia. Bez pewności i zaufania pokładanego w nauczycielach i naukach, bez rozwinięcia miłującej dobroci i współczucia dla wszystkich czujących istot osiągnięcie oświecenia jest niemożliwe. Jeśli nawet posiedliśmy wielką mądrość i wiedzę, i tak nie obejdziemy się bez pomocy innych istot. Bez tego nie ma mowy o rozwoju praktyk bodhiczitty względnej, które prowadzą do oświecenia.

Powyższe nauki pochodzą z książki Dzogczena Ponlopa Rinpocze „Nagłe przebudzenie”, udostępnionej w całości do bezpłatnego pobrania, jako e-book na stronie http://dharmaebooks.org