Szitro jest ważną praktyką dla tych, którzy umarli. Obejmuje ona pomaganie innym za pomocą praktyki Wadżrasattwy. Nawet jeśli nikt nie umarł, możemy pomagać wszystkim czującym istotom za pomocą naszej praktyki Wadżrasattwy, a poprzez naszą dobrą intencję [skierowaną] ku wszystkim istotom, będziemy mogli nagromadzić pozytywne działania.

Jednak nawet jeśli mamy tak dobre intencje, innym istotom trudno jest w ten sposób uzyskać pożytek, ponieważ aby tak się stało, pomiędzy nimi a nami musi istnieć konkretny związek. Jeśli nie ma takiego związku, bardzo trudno jest innym istotom osiągnąć pożytek. Możemy jednak przynajmniej dedykować naszą praktykę wielu ludziom, żywym i umarłym, z którymi mieliśmy związek w wielu naszych życiach, dzięki czemu stanie się to pożyteczne. Jest to jeden ze sposobów, w jaki możemy to robić. [Mówiąc] ogólnie, bardzo ważne dla praktykujących jest wiedzieć jak podczas wykonywania praktyki szitro pomóc tym, którzy umarli. Praktyki szitro i Wadżrasattwy z pewnością są jednymi z głównych praktyk, dzięki którym możemy im pomóc, ale istnieje też wiele innych rzeczy, jakie możemy zrobić.

Kiedy pracujecie z osobą, która znajduje się w toku umierania, musicie zrozumieć jakiego rodzaju jest osobą. Może być kimś, kogo znamy i lubimy i [dlatego] chcemy jej pomóc. Jeśli jednak ta osoba nigdy nie interesowała się naukami i nigdy nie wierzyła w nic takiego jak ścieżka, to gdy przychodzi chwila śmierci, będzie umierała w taki sam sposób, w jaki żyła, nie przejawiając nią żadnego zainteresowania. Mówi się, że mimo iż Budda ma nieskończoną mądrość i zdolności, to jeśli dana osoba nie ma karmy zainteresowania, wówczas nie można dla niej nic zrobić. Nie ma więc możliwości udzielić tego rodzaju osobie jakiejś dużej pomocy. Najlepsze co możemy dla niej zrobić, to tagdrol, który położony na ciele [wytworzy] pozytywny związek wejścia na ścieżkę w przyszłym życiu.

Ochronna mandala Samantabhadry dla zmarłych

Tagdrol przygotowuje się wraz z umieszczoną na nim mandalą. Musi on wejść w konatkt z ciałem danej osoby. Alternatywą może być napisanie na kawałku papieru [słów] Pieśni Wadżry lub sześciu sylab‚ A A HA ŚA SA MA i położeniu go na [ciele umierającego]. Pomoże to tej osobie w przyszłości, stwarzając dla niej przyczynę. Jeśli macie możliwość, możecie recytować lub szeptać jej do ucha stusylabową mantrę, sześć sylab lub Pieśń Wadżry, tak aby umierająca lub zmarła osoba mogła je usłyszeć.

Można też zastosować mindrup, lek, któremu moc nadała inicjacja zwana nyongdrol, co oznacza wyzwolenie poprzez smakowanie. Zawiera on 108 leków zmieszanych z ważnymi relikwiami, którym moc nadała długa praktyka mantr itp. Możecie podać ją do posmakowania umierającej osobie. To z pewnością pomoże, nie bezpośrednio, ale umieści [w umyśle umierającej osoby] pewną przyczynę, [dzięki czemu] będzie ona miała możliwość pójścia po ścieżce. Zrobienie tego jest bardzo ważne.

Jeśli dana osoba miała przynajmniej pewnego rodzaju związek lub przejawiała zainteresowanie naukami, ale nie była w stanie dużo praktykować, to pierwszą rzeczą jaką należy zrobić w tym wypadku jest praktyka phowy. Phowa zadziała w przypadku tych, którzy się w niej ćwiczyli. Jeśli praktykę phowa wykonuję dla osoby, która posiada już pewne [jej] poznanie i doświadczenie, wówczas może ona pomóc. Phowę można wykonywać w chwili śmierci. Mówi się, że doskonała chwilą na jej wykonywanie przypada po przerwaniu zewnętrznego, a przed przerwaniem wewnętrznego oddechu. Jest to doskonały moment, ponieważ nawet jeśli umierająca osoba nie ma wielkiego poznania, jest to chwila, gdy jej świadomość musi opuścić ciało. Dzięki praktyce phowy, można nakierować ścieżkę wyjścia świadomości. Jeśli jest się zainteresowanym wykonywaniem tego, wówczas trzeba się nauczyć, jak robi się phowę. Przez pewien czas [po śmierci] nie ma zbyt wiele do zrobienia; chodzi o trzy dni [po śmierci], podczas których jest tak jakby osoba [zmarła] zemdlała. Wszystkie jej zmysły rozpuszczają się i znikają. Przez trzy dni wydaje się jakby nie było żadnej obecności. Jeżeli dana osoba jest dobrym praktykującym, utrzymywała swoje samaje i dobrze medytowała, wówczas może pozostać w medytacji przez trzy dni po śmierci, a czasami nawet dłużej. Oznacza to, że w chwili śmierci dobry praktykujący tatryzm przenosi się w swoje przekształcenie. W systemie tantrycznym przekształcenie jest zawsze wewnętrznym przekształceniem. Nie sposób przekształcić się zewnętrznie, w zewnętrznym świecie. A w tym aspekcie pozostaje się w tej obecności przez wiele dni. Jeśli więc praktykując w ten sposób umiera się w pozycji medytacyjnej, pozostaje się w niej przez wiele dni. Kiedy ciało wykazuje oznaki rozluźnienia pozycji, oznacza to, że świadomość wyszła [z niego]. Zanim to nastąpi, [medytująca] osoba wygląda na żywą. Jeśli osoba, która umarła jest tego rodzaju praktykującym, najlepszą rzeczą [jaką można dla niej] zrobić, jest nie ruszać jej ciała. Sądzę jednak, że w świecie zachodnim takie postępowanie jest prawie że niemożliwe. Kiedy tutaj się umiera, musi się zgłosić śmierć. Ciało natychmiast się usuwa, nie można go nawet trzymać w domu. Dlatego naprawdę nie wiem, w jaki sposób praktykujący może pozostać w swoim thugdam i kontynuować go.

Jeżeli osoba, która umarła jest praktykującym dzogczen i chce urzeczywistnić Świetliste Ciało, wówczas przed śmiercią musi się coś zrozumieć. Powinna poprosić, żeby na tydzień przed śmiercią pozostawiono ją samą, aby dać jej przestrzeń na urzeczywistnienie siebie. To jest kolejna rzecz, którą nie wiem jak mamy zrobić w zachodnim świecie. Jeżeli nie jest się szczególnie dobrym praktykującym, wtedy po trzech dniach [od chwili śmierci], świadomość ponownie się budzi. Nie chodzi o to, że budzi się w zwłokach tej osoby, ponieważ świadomość jest już na zewnątrz. Ciało, w którym się budzi, składa się ze zmysłów i nosi nazwę ciała mentalnego. To ponowne obudzenie się umysłu jest bardzo ważnym momentem. Ważne jest więc, żeby trzeciego dnia praktykować dla zmarłej osoby.

Jaką główną praktykę musi się robić trzeciego dnia? Jeżeli praktykuje się dla innego praktykującego, należy odczytać mu Tybetańską Księgę Umarłych czyli Bardo Thodol. Książka ta zawiera wiele poziomów wprowadzenia. Przez wprowadzenie rozumiemy najrozmaitsze próby przypomnienia zmarłej osobie o naukach i praktyce. Jeśli jednak osoba jest trochę głupia i nie rozumiała za wiele z otrzymanych za życia nauk, to mówi się, że w chwili ponownego obudzenia się [jej umysł] jest siedem razy bardziej przejrzysty niż zwykle, ponieważ nie ma już dłużej przeszkód ze strony fizycznego ciała. Umysł i świadomość wszystkich zmysłów są nagie. Jeśli otrzyma wprowadzenie w tym momencie, dobrze je zrozumie. Przypomni jej także o przekazie, jaki otrzymała w ciągu życia. Bardzo ważne jest więc, aby zrozumiała stan i naturę bardo.

Jeżeli ta osoba była dobrym praktykującym i więcej wiedziała na temat tego, co należy robić, wówczas na kawałku papieru należy napisać literę NRI. Pamiętajcie, że wśród sześciu loka, NRI jest symbolem świata ludzi. Jeśli więc umarł człowiek, na papierze musicie napisać NRI. Jeśli natomiast był to wasz pies i to dla niego chcecie wykonać oczyszczenie, wówczas powinniście napisać na papierze TRI, ponieważ jest to symbol świata zwierząt.

Poniżej tej sylaby powinno się napisać imię osoby, dla której chcecie wykonać oczyszczenie. Następnie spisujecie wszystkie przeszkody i negatywną karmę, a potem SZINTAM KURU YE SWAHA, co znaczy „oby zostało to oczyszczone” i kładziecie przed sobą ten kawałek papieru.

Jeżeli wykonujecie to jako część rytuału szitro, wówczas kładziecie go przed mandalą. Jeśli jest to dla was zbyt skomplikowane, wówczas możecie wykonać zwykłą praktykę szitro w sposób, w jaki zwykle to robicie, pisząc na papierze jak zostało to wcześniej opisane i przymocowując papier do kija. Papier i pismo [na nim] są jakby podporą dla świadomości zmarłej osoby, ponieważ ta świadomość nie ma już ciała. Bez tego [ciała] nie wiemy gdzie jest świadomość i jak się z nią skomunikować. Jeśli wykonaliśmy podporę, to wtedy wiemy, że reprezentuje ona zmarłą osobę, z którą możemy rozmawiać.

Następnie możemy na przykład dać jej wprowadzenie do bardo. A jeśli [zmarła osoba] jest dobrym praktykującym, można jej również udzielić przekazu nauk.

Możemy też oczyścić osobę korzystając z pomocy mantry oczyszczającej. Dzięki mantrze i praktyce szitro – pamiętając, że sami manifestujemy się jako Wadżrasattwa z mandalą łagodnych bóstw – ze wszystkich mandal wysyłamy promienie światła i OM A HUM, oczyszczając podporę. Możemy również oczyścić to poprzez mantrę Wadżrasattwy i stusylabową mantrę. W praktyce szitro istnieje określona mantra, którą należy recytować wiele razy i która również służy oczyszczeniu.

Po skończeniu wszystkich tych oczyszczeń, palimy podporę. Może to być trzeciego dnia, w jakąś rocznicę lub ten dzień tygodnia, w którym nastąpiła śmierć. Jednak mówiąc ogólnie, jeśli wykonujemy praktykę przez wiele dni, podporę palimy zawsze po zakończeniu oczyszczenia. Spalenie podpory nie znaczy oczywiście spalenia świadomości zmarłej osoby. Nie można spalić świadomości, ani umysłu. Podpora reprezentuje jej egzystencję związaną ze wszystkimi ich przywiązaniami i koncepcjami, a my palimy ją, recytując mantrę, na przykład Wadżrasattwy. Po zrobieniu tego, wykonujemy przeniesienie, wizualizując, że jej świadomość przenosi się (do czystego wymiaru). Możemy to zrobić trzeciego dnia.

Następnie, po upływie pierwszego tygodnia, siódmego dnia po śmierci, palimy podporę i ponownie wykonujemy przeniesienie, ponieważ tego dnia świadomość zmarłej osoby przechodzi kolejny proces śmierci, który zmniejszy jej przywiązanie i wyobrażenie [na temat tego] skąd przybywa. Zmarła osobę nadal uważa się za człowieka, która ciągle ma przejrzystość i wszystko widzi. Kiedy w końcu zda sobie sprawę z tego, że umarła, cierpi jeszcze bardziej i przez pewien czas ciągle ma to doświadczenie i wrażenie bycia człowiekiem. Dzieje się tak dlatego, ponieważ ślady naszego przywiązania są bardzo silne. Po upływie pierwszego tygodnia zaczyna się to zmniejszać, ponieważ pojawia się kolejny proces śmierci. Właśnie dlatego w tym momencie musi się dać [umierającemu] wprowadzenie, na przykład czytając mu Bardo Thodol. Można też wykonać phowę itd., i, jeśli to możliwe, co tydzień palić podporę.

W Tybecie tego rodzaju praktykę dla zmarłych wykonujemy do 49 dnia po śmierci. Kiedy ktoś umiera w rodzinie, która nie jest całkiem bez grosza, z pewnością znajdą się mnisi lub praktykujący, którzy przez 49 dni będą wykonywać pudżę oczyszczającą. Co tydzień zapraszają jakiegoś ważnego mistrza, aby w celu oczyszczenia wykonał cziangcziok i przeniesienie.

Ostatni z 49 dni nosi nazwę lamten, co oznacza ukazanie lub zademonstrowanie ścieżki. Uważa się, że 49 dni jest mniej więcej normalną długością stanu bardo istnienia i dlatego 49 dnia wykonuje się tyle praktyk, ile jest tylko możliwe, zapraszając do udziału w nich mistrzów i praktykujących. To właśnie na ogół robimy dla zmarłych. Zrozumienie tych rzeczy może się okazać bardzo pomocne. W dzogczen upadeśa istnieje tantra w szczególny sposób związana ze śmiercią. Ta tantra wyjaśnia, jakie wprowadzenie, jaką praktykę i jakie oczyszczenie musi się dokonać w każdym tygodniu. Z pewnością któregoś dnia nauczymy się tej tantry. Będzie to całkiem pożyteczne, ponieważ po narodzinach dla każdego w końcu przyjdzie śmierć, a kiedy się żyje, bardzo ważne jest zrozumienie tych rzeczy.

NAUKI O SZITRO

W Tybecie istnieje praktyka zwana szitro (zhi khro). Słowo zhi oznacza „łagodny”, a khro „gniewny” i oznacza sposób manifestowania się naszej potencjalności. Łagodne i gniewne manifestacje powstają w związku ze stanem spokoju, nepa (gnas pa) oraz stanem ruchu, dziuła (gyu ba). Tybetańska Księga Umarłych wyjaśnia w jaki sposób po śmierci danej osoby – w bardo (lub przed nim) – powstaje seria wizji. Zdarza się to, ponieważ w tym momencie jednostka nie jest już uwarunkowana przez ciało fizyczne, a Natura Umysłu manifestuje się sama z siebie. W owej chwili jednostka jest w stanie mieć większą przejrzystość i zacznie sobie uświadamiać manifestacje własnej potencjalności. Gdy jest się uwarunkowanym przez ciało fizyczne, zmniejsza się przejrzystość i nie postrzega się manifestacji energii. Jest to przyczyna, dla której mówimy o manifestacji energii po śmierci.

Łagodna czy gniewna forma, w której manifestuje się energia, stanowi rezultat otrzymanego przekazu. W ciągu życia musi się otrzymać pewne przekazy i zdobyć pewne poznanie, bo inaczej w chwili śmierci nie będzie się miało wizji łagodnych i gniewnych manifestacji.

Otrzymanie przekazu tych manifestacji oznacza otrzymanie metody, dzięki której można rozpoznać naszą energię. Każda jednostka posiada potencjalność, która może się zamanifestować poprzez dźwięk, światło i promienie. Każda manifestacja musi, na przykład, mieć kolor i formę. Gdy mówimy o stanie doskonałym w sobie (lhun grub), jest on poza formą. Nie istnieje żadna odwiecznie istniejąca forma zwana „Pierwotną Manifestacją”. To, co się manifestuje jest metodą. Oświecona istota, taka jak na przykład Wadżrasattwa, przyjmuje na siebie formę i poprzez nią przekazuje poznanie. Nazywamy to „manifestacją”. Z pomocą formy, która manifestuje się, otwieramy się na świadomość i uczymy; oznacza to otrzymanie przekazu. Wchodzimy w to przekształcenie, stosujemy metodę i mamy pewne doświadczenia. Gdy znajdujemy się w stanie bardo, funkcja energii zamanifestuje się w formie dźwięku, światła i promieni, a my będziemy gotowi, ponieważ już poprzednio się do tego przygotowaliśmy, mieliśmy pewne doświadczenia. Dlatego gdy wszystkie nasze właściwości (dźwięk, światła i promienie) są najwyższą metodą urzeczywistnienia, wchodzimy w poznanie pierwotnego stanu.

Jednak praktykujący dzogczen niekoniecznie musi czekać na stan bardo. Praktykujący musi posiadać poznanie właściwości własnej energii, aby dzięki temu móc ją zastosować i mieć te doświadczenia w ciągu życia, nie czekając na śmierć.

Dzięki temu wielu mistrzów, takich jak Padmasambhawa czy Vimalamitra osiągnęło urzeczywistnienie Świetlistego Ciała czyli Wielki Transfer. Ten, kto osiąga realizację Wielkiego Transferu, nie umiera. Jego materialny stan integruje się z czystym wymiarem światła. Jest to owoc poznania dźwięku, światła i promieni. Nie jest to żadna fantazja, ale metoda, którą stosujemy. Metoda nie jest czymś, co zapisuje się w książce; przekazuje się ją i uczy. Taka jest zasada praktyki szitro.

Manifestacje szitro są związane ze stanem naszej energii. Jeśli chcemy oczyścić jakiekolwiek przeszkody, nawet karmiczne, nie ma lepszej praktyki od szitro. Jest to sposób postępowania z naszą pierwotną energią. Oczyszczenie jest czymś istotnym w życiu. Praktykujemy w celu osiągnięcia realizacji i osiągamy ją dzięki zmniejszeniu naszych przeszkód. W ten sposób rozwijamy przejrzystość i manifestujemy nasze właściwości.

Jednostka podąża za naukami, które mają na celu osiągnięcie urzeczywistnienia. Na ścieżce można napotkać wiele trudności i przeszkód. Dzięki oczyszczeniu [praktykujący] może rozwinąć poznanie, dopóki naprawdę nie znajdzie się w stanie poznania. Można napotkać wiele utrzymujących się przez pewien czas problemów, jak choroby czy wstrząsy fizyczne. One również są przeszkodami. Ochrona oznacza wzmocnienie naszej energii (skoordynowanie i udoskonalenie jej). Do tego służy oczyszczenie. Pewne rodzaje chorób pochodzą z własnej karmy i są uważane za nieuleczalne. W tym wypadku najlepszym lekiem jest oczyszczenie. Karma nie jest czymś nie do pokonania. Można ją zmienić dzięki praktyce oczyszczającej.

W naukach sutr, tak jak w dzogczen i na ogół w tantryzmie, istnieje wiele różnych metod, dzięki którym można się ćwiczyć w nietrwałości. Na przykład w sutrach, mówiąc o nietrwałości, nauczyciel wymienia najrozmaitsze rodzaje i kategorie (nietrwałość czterech pór roku, ludzi, czasu itd.), a następnie prosi uczniów, żeby skoncentrowali się na przykład na nietrwałości czterech pór roku. Ale najważniejszą i najbardziej rozpowszechnioną praktyką jest skoncentrowanie się na śmierci. Śmierć nie jest przyjemna i wielu ludzi, których zmuszono do skoncentrowania się na niej przez kilka dni, popada w melancholię i pesymizm. Jednak w naukach dzogczen musimy po prostu odkryć nasz stan, czyli uświadomić sobie i zachować obecność tej świadomości. Nie ma niczego szczególnego, co można by stworzyć lub na czym można by się skoncentrować. Począwszy od dzieciństwa uświadamiamy sobie istnienie śmierci.

Narodziny i śmierć są w swej istocie dwoma paralelnymi wydarzeniami. Jeśli naprawdę jesteśmy świadomi, to powinniśmy wiedzieć, że począwszy od chwili narodzin dziecka jest w nim również obecny aspekt śmierci. Ta świadomość nie powinna szokować, ani stwarzać problemów, ponieważ żyjąc w czasie, wszyscy jesteśmy nietrwali. Zegarek wskazuje czas, który nieustannie płynie do przodu… nigdy do tyłu. To jest istota: uświadomienie sobie tego, że żyjemy w czasie i utrzymywanie tej świadomości teraz. Bycie świadomym nietrwałości jest bardzo pożyteczne. Jako przykład weźmy studenta, który uczy się, aby w przyszłości zyskać niezależność w swojej pracy i wieść względnie spokojne życie. Jeśli jednak nie jest świadomy nietrwałości, nigdy nie skończy studiować i nigdy nie spełni swoich pragnień. Ponadto, świadomość nietrwałości ma wielkie znaczenia dla każdego, kto pragnie wykorzystać swoje życie do spełnienia czegoś znaczącego i w ten sposób dla każdego, kto chce praktykować. Jeśli brak nam świadomości upływającego czasu, praktyka pozostanie pobożnym życzeniem, zwykłą fantazją.

Nie marnowanie czasu oznacza także wiedzę o tym jak wykorzystać tę świadomość w związkach międzyludzkich, na przykład pomiędzy mężem a żoną, narzeczonymi czy przyjaciółmi. Gdy ludzie uświadamiają sobie nietrwałość, Stają się bardziej „tolerancyjni”. Gdy brak tolerancji, to nawet niewielki brak zgody wystarczy, aby padło to sławne zdanie: „Jak ja z nim wytrzymam przez resztę życia!” Cóż jednak znaczy „reszta życia”? Życie może się skończyć jutro rano, dziś wieczór, za miesiąc lub za parę lat. Nigdy nie możemy być pewni tego, kiedy to nastąpi. Budda Śakjamuni oświadczył, że jesteśmy jak lampka lub świeca na wietrze. Oznacza to, że istnieją tysiące drugorzędnych przyczyn, gotowych zgasić ich światło. W mieście wystarczy chwila nieuwagi, aby stać się ofiarą jakiegoś wypadku. Nie mamy żadnej „gwarancji” życia… nawet jeśli w portfelu mamy cudowną polisę ubezpieczeniową na życie!

Odnośnie nauk o nietrwałości należy odróżnić atrybuty i właściwości ucznia. Nie mówi się wyłącznie o poziomie poznania tej osoby, ale także o jej pilności. Niemożliwe jest znalezienie tej szczególnej właściwości w osobie, która nie ma świadomości nietrwałości. Jeśli myśli się o wykonywaniu jakiejś praktyki, ale odkłada ją z dnia na dzień, dojdzie się do kresu życia niczego nie zrobiwszy. Nawet jeśli zawsze słucha się nauk i jest się w stanie perfekcyjnie je powtórzyć, ale jednak wzbrania się przed ich zastosowaniem, oznacza to wadę w świadomości nietrwałości danej osoby. Nie wystarczy wiedzieć jak głęboko wyjaśnić czy zanalizować nietrwałość, nie wystarczy też praktykować ją w sposób formalny, choćby przez cały miesiąc; ważną jest nieustanna świadomość nietrwałości. Jeśli ta świadomość nie jest obecna, wówczas brak prawdziwego sensu nietrwałości. Bez względu na to, z jakim naukami ma się do czynienia, zawsze istnieje sposób, w który one działają, a wy musicie go odnaleźć. Potem musicie go zastosować w praktyce. W tym miejscu poznanie nie jest już dłużej czymś intelektualnym, ale staje się czymś rzeczywistym. Zazwyczaj nietrwałość działa dzięki stymulacji i pilności.

Przełożył: Jacek Sieradzan

Źródło: padmasambhava.pl

Copyright by Namkhai Norbu Rinpoche i Associazione Culturale Communita Dzogchen Merigar, Arcidosso (GR), Italia.

Wykład „Pomoc zmarłym i umierającym” został wygłoszony 15 kwietnia 1993 r. w Merigarze. Opublikowano go w MIRROR, Issue 21, maj/czerwiec 1993. „Nauki o szitro” to fragmenty wykładów, wygłoszonych w Merigarze (19 czerwca 1986), w Nea Macri w Grecji (styczeń 1987) i retreacie wielkanocnym w Londynie (1979). Opublikowano je w numerze 3 kwartalnika MERIGAR z 1990 roku.