Budda nie był pesymistą ani czarnowidzem. Był realistą, podczas gdy my na ogół bywamy eskapistami. Stwierdzenia, że wszystkie rzeczy złożone są nietrwałe, nie uznał za złą wiadomość. To prosty, naukowy fakt. W zależności od naszego rozumienia i perspektywy fakt ten może służyć inspiracji i nadziei, może być drogą do chwały i sukcesu.

Ocieplenie klimatu i ubóstwo są w dużej mierze skutkami niepohamowanego kapitalizmu, zatem te negatywne procesy można do pewnego stopnia cofnąć. Właśnie dzięki nietrwałej naturze złożonych zjawisk. Zamiast polegać na mocach nadprzyrodzonych – takich jak wola boża – wystarczy w prosty sposób zrozumieć naturę złożonych zjawisk, aby powstrzymać negatywne tendencje. Jeśli rozumiemy zjawiska, możemy się nimi posługiwać, a więc wpływać na przyczyny i uwarunkowania. Może zdziwilibyśmy się, w jak dużej mierze jeden mały krok – na przykład wyeliminowanie foliowych torebek – może opóźnić globalne ocieplenie.

Dostrzeżenie nietrwałości przyczyn i uwarunkowań prowadzi nas do zrozumienia, że możemy wpływać na przeszkody, aby niemożliwe stało się możliwe. Ta prawda obowiązuje w każdej dziedzinie życia. Jeśli nie mamy ferrari, możemy dążyć do stworzenia takich okoliczności, by samochód ten zdobyć. Dopóki istnieją ferrari, dopóty możemy stać się właścicielem jednego z nich. Podobnie jeśli chcemy żyć dłużej, możemy rzucić palenie i uprawiać sport. Wtedy możemy mieć racjonalną nadzieję. Brak nadziei, podobnie jak jej przeciwieństwo – ślepa wiara – jest skutkiem przekonania o trwałości zjawisk.

Możemy zmienić nie tylko nasz świat fizyczny, ale także emocjonalny – przemieniając na przykład lęk w spokój umysłu poprzez wyzbywanie się ambicji, przekształcając niskie poczucie własnej wartości w ufność poprzez działanie w duchu dobroci i filantropii. Jeśli wszyscy będziemy umieli postawić się w sytuacji drugiego człowieka, zapanuje większy spokój w naszym domu, w relacjach z sąsiadami i innymi krajami.

To są przykłady, jak można kształtować złożone zjawiska na bardzo przyziemnym poziomie. Siddhartha odkrył też, że nawet wzbudzające największy lęk czeluście piekła i potępienie są nietrwałe, bo to również zjawiska złożone. Piekło nie istnieje jako wieczna kraina ukryta pod ziemią, gdzie potępieńcy cierpią wieczne męki. Piekło bardziej przypomina koszmarny sen. Sen, w którym zostajemy stratowani przez słonia, pojawia się z kilku powodów – po pierwsze, śpimy; po drugie, może mamy jakieś nieprzyjemne doświadczenia związane ze słoniami. Nieważne, jak długo trwa ten koszmar – ważne, że w jego trakcie znajdujemy się w piekle. A potem, z powodu przyczyn i uwarunkowań – dzwoni budzik albo sami się budzimy – sen się kończy. Okazał się tymczasowym piekłem – wcale nie tak bardzo różniącym się od naszego wyobrażania o „prawdziwym” piekle.

Podobnie jest, gdy kogoś nienawidzimy, szukamy zemsty albo zachowujemy się agresywnie – doświadczamy wtedy piekła. Nienawiść, polityczna manipulacja i mściwość zrodziły piekło na tej ziemi: na przykład wtedy, gdy mały chłopiec – mniejszy i lżejszy od kałasznikowa, który nosi na ramieniu – nie może mieć normalnego dzieciństwa, bo musi być żołnierzem. To nic innego jak piekło. Piekło przybiera różne formy z powodu różnych przyczyn i uwarunkowań, możemy zatem również wyrwać się z niego dzięki miłości i współczuciu, które są lekiem na gniew i nienawiść, jak uczył Budda.

Pojęcie nietrwałości nie zapowiada Armagedonu ani Apokalipsy; to nie kara za nasze grzechy. Nietrwałość nie jest z natury zła ani dobra. To po prostu część procesu polegającego na powstawaniu złożonych rzeczy i zjawisk. Zwykle doceniamy tylko połowę cyklu nietrwałości. Akceptujemy narodziny, ale nie śmierć, akceptujemy zysk, ale nie stratę, akceptujemy koniec egzaminów, ale nie ich początek. Prawdziwe wyzwolenie jest wtedy, gdy doceniamy cały cykl i nie chwytamy się tego, co wydaje się nam przyjemne. Pamiętając o zmienności i nietrwałości przyczyn i uwarunkowań, zarówno negatywnych, jak i pozytywnych, możemy je wykorzystać z pożytkiem. Bogactwo, zdrowie i sława są zjawiskami tak samo krótkotrwałymi jak ich przeciwieństwa. Oczywiście Siddhartha nie opowiadał się za niebem ani za rajskimi przeżyciami. Bo są równie nietrwałe.

Możemy się zastanawiać, dlaczego książę Siddhartha powiedział, że „wszystkie rzeczy złożone” są nietrwałe. Dlaczego nie powiedział po prostu „wszystkie rzeczy”? Poprawne jest stwierdzenie, że wszystkie rzeczy są nietrwałe – można bowiem obejść się bez przymiotnika „złożone”. Aczkolwiek powinniśmy pamiętać o „złożoności”, aby zrozumieć logikę zawartą w całym zdaniu. „Złożoność” to niby bardzo proste pojęcie, ma jednak tak wiele odcieni znaczeniowych, że aby je pojąć w pełni, potrzebujemy tego przypomnienia.

Nic, co istnieje i funkcjonuje na świecie, żaden twór wyobraźni ani materii, nic, co przepływa przez nasz umysł – nawet sam umysł – nie pozostaje niezmienne na zawsze. Może rzeczy będą trwały przez całe nasze obecne życie, może nawet dotrwają do następnego pokolenia, a być może rozpadną się szybciej, niż przewidujemy. Tak czy owak, zmiana jest nieunikniona. Nie ma tu mowy o żadnym prawdopodobieństwie ani przypadkowości. Jeśli czujesz się beznadziejnie, pamiętaj o tym, a wtedy nie masz już powodu, by tak się czuć, bo to, co cię przygnębia, także ulegnie zmianie. Wszystko nieuchronnie się zmienia. Czy to aż takie niewyobrażalne, że Australia stanie się kiedyś częścią Chin, a Holandia częścią Turcji? Czy to aż takie niewyobrażalne, że z twojej winy ktoś straci życie albo wylądujesz na wózku inwalidzkim? Lub że zostaniesz milionerem, zbawcą ludzkości, laureatem Nagrody Nobla? Albo istotą oświeconą?

Powyższy tekst jest fragmentem książki Dzongsara Dżamjanga Kjence Rinpocze „Jak nie być buddystą”. Cały tekst dostępny jest do bezpłatnego pobrania, jako e-book na stronie http://dharmaebooks.org.