Nic nigdy nie może wytrącić adepta tantry z praktyki jedni metody i mądrości, co oznacza, że po zakończeniu sesji medytacyjnej nie spoczywa się na laurach, tylko ćwiczy różne jogi, na przykład snu, jedzenia, mycia a nawet wypróżniania.

Wielcy mistrzowie mówią, że postępy z sesji medytacyjnej mają wspierać i uzupełniać praktykę po medytacji, a ona – formalne sesje. To właśnie między sesjami przekonacie się, ile warta jest wasza praktyka medytacji. Jeśli zauważycie, że mimo poświęconych jej lat nic się nie zmienia w waszym zachowaniu i sposobie myślenia na co dzień, nie łudźcie się, że to dobry znak.

Leki zażywa się po to, żeby wyzdrowieć, a nie napawać ich smakiem, kolorem czy kształtem. Jeśli po dłuższym czasie nie ma żadnej poprawy, kontynuowanie tego niczemu nie służy. Długie czy krótkie, wasze praktyki powinny przynosić rezultaty, zmieniając was na lepsze.

Źródło: XIV Dalajlama Tenzin Gjatso „Zarys ścieżki buddyzmu tybetańskiego”