Oddanie dla Dharmy jest drogocennym klejnotem, który pojawia się niezwykle rzadko. Kiedy początkujący na ścieżce duchowej doświadczają pierwszych przebłysków oddania, prawdopodobne jest, że uczucie to będzie zabarwione nadzieją, oczekiwaniem bądź obawami. I nie ma w tym nic złego. Nawet ta odrobina oddania potrafi przynieść pokrzepienie.

Oddanie jest punktem wyjścia, zupełnie jak fala dla surfera. Zrobi on wszystko, aby jej nie przegapić. Jeśli uda nam się złapać tę falę, możemy pozwolić, aby poniosła naszą praktykę. Kiedy więc doświadczamy pierwszych momentów inspiracji i oddania, nie traćmy czasu! Łapmy falę i korzystajmy z tej siły.

Zdarza się, że oddanie wzbiera nas ni stąd, ni zowąd w trakcie najbardziej rutynowych czynności, takich jak parzenie kawy czy siedzenie za kierownicą w drodze powrotnej do domu. W takich chwilach zazwyczaj myślimy sobie: „Ten moment oddania jest naprawdę cenny”, po czym postanawiamy skorzystać z niego później, gdy siądziemy do formalnej praktyki.

Zamiast tego powinniśmy niezwłocznie wykonać praktykę, nawet jeśli nie mamy na nią dużo czasu. Choćby miała to być jedynie krótka modlitwa do Guru Rinpocze, wyrecytujmy ją.

Tłumaczenie: Bartłomiej Męczyński

Źródło: Dzongsar Khjentse Rinpocze, „Guru pije burbon?”. Książka ukazała się jesienią 2018 roku nakładem Fundacji Rogaty Budda.