Przekazy mocy to jeden z najważniejszych elementów tradycji wadżrajany. W dzisiejszych czasach stały się one czymś powszechnym. Wydaje mi się, że większość z nas otrzymała już bardzo wiele inicjacji. Myślę też, że obecnie otrzymujący przekazy mocy postrzegają je głównie jako błogosławieństwo. Zazwyczaj nie rozpatrują ich w kategorii procesu – etapu na ścieżce dochodzenia do zrozumienia natury bóstwa, czy też naszej własnej natury.

Abhiszeki można otrzymać na wiele różnych sposobów. W społeczności tybetańskiej zakorzenione jest przyjmowanie przekazów mocy jako błogosławieństwa lub ochrony. Czasem, kiedy ktoś jest chory, albo ma innego rodzaju problemy, trudności, bądź szczególne przeszkody, wykonuje się dla niego wróżbę – zdarza się, że wyrocznia mówi, że powinien przyjąć określoną inicjację. Często jest tak, że kiedy otrzyma ten przekaz mocy, jego choroby lub inne przeszkody ustępują. Przyjmowanie inicjacji w ten sposób przynosi zatem pożytek.

Możemy przyjmować abhiszeki w ten sposób, z tego rodzaju motywacją. Otrzymamy wtedy pewne błogosławieństwo. Jednak można też przyjmować inicjację, jako coś więcej. W związku z tym, że jesteśmy praktykującymi, możemy przyjmować inicjację w taki sposób, żeby stała się ona częścią procesu przekształcenia naszego życia.

Sam termin „przekaz mocy” jest bardzo ogólny. Nie zawiera on w sobie wszystkich szczegółów, takich jak chociażby to, czego dokładnie dotyczy przekaz – może to być np. przekaz mocy Białej Tary albo Amitabhy. Są niezliczone rodzaje przekazów mocy. Można się czasem zagubić w ich wielkiej różnorodności. Pamiętajmy jednak, że wszystkie mają tę samą esencję.

Przykładowo, jeśli otrzymujemy inicjację Białej Tary, ma to związek z naszymi preferencjami. Podobnie jak na rynku, gdzie mamy różne produkty – chociażby różne rodzaje samochodów, ubrań czy żywności, dostosowane do różnych upodobań. W ten sam sposób, poprzez naszą własną naturę i związki, niektórzy ludzie są bardziej skłonni przyjmować inicjacje łagodnych bóstw i je praktykować, inni za to w naturalny sposób skłaniają się ku gniewnym bóstwom.

Nasz osobisty związek z bóstwem jest kluczowy. Jeśli jesteśmy na przekazie mocy Białej Tary, to znaczy, że mamy z nią osobisty związek. Jeśli jesteśmy na przekazach innych form bóstwa, to znaczy, że mamy związek właśnie z nimi. Bardzo ważne jest, żeby dzięki temu związkowi, który już mamy, zbudować coś, co nazywamy procesem coraz głębszego zrozumienia bóstwa – tego czym w istocie ono jest – jego przebudzone ciało, mowa i umysł, jak również właściwości, itd. Chodzi też o zrozumienie tego, w jaki sposób my jesteśmy z tym wszystkim związani.

Bardzo ważne jest, aby mieć jasność, co do tego czym jest bóstwo. Zwykle mówimy o jego różnych poziomach, bądź warstwach: trzech kajach, czy też ciele, mowie i umyśle bóstwa. Mówimy również o jego różnorakich właściwościach, zaletach, jak również aktywnościach. Kluczowe jest to, aby mieć w tym wszystkim coraz więcej jasności, nie zaś coraz mniej. Tak naprawdę, nie jest to czymś bardzo trudnym. Ważne, żeby się połapać – dobrze zrozumieć, co jest czym.

Kiedy mamy już jasność odnośnie bóstwa, i tego po co otrzymujemy jego inicjację, wtedy rozwijamy kolejne poziomy klarowności. To wspomaga naszą praktykę i pomaga nam utrzymać jej cel – sprawia, by nie zniknął nam z oczu. Podobne jest w sytuacji, kiedy wybieramy się w drogę. Wtedy też dobrze jest mieć plan oraz wiedzieć dokąd i po co zmierzamy. Dzięki temu nie zboczymy z drogi.

Odnośnie praktyki bóstwa, w tekstach bardzo często podkreślana jest ogromna waga tego, żeby widzieć nasze ciało, mowę i umysł jako doskonałe, czy też czyste. W taki czysty sposób powinno postrzegać się też zewnętrzny świat.

Szczególnie istotne dla praktykujących jest także to, żeby przesadnie wszystkiego nie komplikować. Wręcz przeciwnie – powinniśmy wszystko upraszczać, a potem angażować się w praktykę. Im więcej praktykujemy po to, żeby uzyskać więcej jasności i klarowności, pewności i pożytku; żeby dochodzić do wyższych poziomów tego, jak postrzegamy samych siebie i to, co nas otacza, tym lepiej.

Jeśli chodzi o koncepcję doskonałości ciała, mowy i umysłu; a także tego, że czakry są doskonałe, że mandala jest doskonała; tego, że cały zewnętrzny świat zjawisk jest doskonały; to nie jest to idea, którą mamy nakładać na obecną rzeczywistość. Nie jest to pranie mózgu, bajka czy wymysł. Nie o to tu chodzi. Nie mamy sobie wyobrażać czegoś nowego, dodatkowego. Chodzi raczej o to, że zwykle nie jesteśmy dostrojeni do tego, jakimi rzeczy naprawdę są, jak również do samych siebie. Dlaczego? Ponieważ zbyt dokładnie się temu nie przyjrzeliśmy. Jednak jeżeli zaczniemy się przyglądać, to okaże się, że faktycznie ciało, mowa i umysł są doskonałe – zarówno nasze, jak i wszystkich czujących istot. Okaże się, że cały zjawiskowy świat jest już doskonały. Zdamy sobie sprawę, że to nam po prostu umknęło, i że teraz znowu dostrajamy się do tej rzeczywistości.

Najważniejszym, kluczowym punktem jest w tym kontekście szczerość wobec samego siebie. Ważne jest, aby zastosować tę szczerość w praktyce, tak aby proces przekształcenia mógł mieć miejsce; żeby można było coś zmienić, i żeby w naszym życiu coś mogło się wydarzyć. Jeśli spojrzymy na nasze życie w taki właśnie sposób, to zauważmy, że jest w nim wiele cierpienia – choć w dzisiejszych czasach unika się mówienia o „cierpieniu”, bo to nieładnie brzmi – powiedzmy więc, że w naszym życiu jest wiele różnych rodzajów „wyzwań”. Jeśli jednak spróbowalibyśmy je wszystkie podsumować, to sprowadziłyby się do dwóch głównych kategorii: jedna to problemy lub wyzwania związane z naszą kondycją fizyczną, natomiast druga – z kondycją psychiczną.

Niestety większość z nas przeważnie postrzega te problemy jako niezwykle tajemnicze. Wydaje nam się, że nie pochodzą one od nas samych, lecz pojawiają się z zewnątrz, właściwie nie wiadomo skąd. Kiedy jednak nauczymy się, że fundamentalny problem leży wewnątrz nas samych, wtedy możemy zacząć obserwować z czego on wynika i jak sobie z nim poradzić. Opcje możliwych rozwiązań, metod czy instrukcji wyjścia z trudnych sytuacji automatycznie zaczną się pojawiać.

W naszej praktyce wyrażamy zawsze takie aspiracje, jak te, żeby wszystkie czujące istoty osiągnęły szczęście i przyczyny szczęścia, oraz żeby były wolne od cierpienia i przyczyn cierpienia, etc. Dobrze jest nie być przez cały czas skupionym tylko na sobie. Dlatego myślimy o wszystkich czujących istotach. Chodzi o to, żeby nie odbierać wszystkich problemów i trudności tak bardzo osobiście i na serio – nie myśleć „tylko mi przytrafił się taki szczególny, bardzo unikatowy problem”. W gruncie rzeczy, jeśli dobrze się temu przyjrzymy, to zauważymy, że nasze problemy są uniwersalne. Przeważającą cześć z nich dzielimy z resztą ludzkości.

Czasami, kiedy myślimy, że nasz problem jest w jakiś sposób wyjątkowy i szczególny, to mamy wrażenie, że powinniśmy go ukryć. Wtedy udajemy przed innymi, że wszystko jest w porządku. Tymczasem większość z nas ma takie same problemy, wszyscy borykamy się z podobnymi kwestiami. Taka jest nasza fundamentalna ludzka natura.

Ważne jest to, aby nie być przewrażliwionym na punkcie własnych problemów i trudności. W przeciwnym razie trudno nam będzie cokolwiek osiągnąć. Porzucenie zafiksowania na sobie jest kluczowe – to tak naprawdę główna instrukcja dotycząca altruizmu. Jeśli nie jesteśmy przewrażliwieni na własnym punkcie, to zaczynamy dostrzegać wspólny mianownik w doświadczeniu naszym i innych osób. Pojawia się odwaga i mądrość. Kiedy wyjdziemy troszeczkę poza siebie, odkryjemy nie tylko naturę tego, z czym się borykamy, ale też rozwiązania, które możemy wprowadzić w życie. Będziemy mieli odwagę, żeby pomóc nie tylko samym sobie, ale – po dojściu do pewnych wniosków czy rozwiązań – także innym. Będziemy w stanie zrobić to w taki sposób, jakbyśmy wszyscy byli wspólnotą albo rodziną.

Kiedy masz problem, nigdy nie postrzegaj go, jako „swojego” problemu. Uznaj go za coś wpisanego w ludzką kondycję. To naprawdę bardzo głęboka, kluczowa wskazówka. Możecie się jej nauczyć i zabrać ją ze sobą. Kiedy ją mamy, to automatycznie pojawia się odwaga, żeby stawiać czoła okolicznościom. Natychmiast pojawiają się różnego rodzaju możliwości.

Warszawa, wrzesień 2019

Spisał: Łukasz Rawa